Inżynieria biomedyczna - na pograniczu techniki i medycyny

Inżynieria biomedyczna - na pograniczu techniki i medycyny
Medycyna i inżynieria rozwijają się nieprzerwanie. Obydwie dyscypliny podbijają nowe, dotychczas nieosiągalne dla człowieka obszary. Wykorzystanie inżynierii w medycynie już od dawna nie tylko poprawia jakość życia, udoskonala je, ulepsza i wzbogaca, ale i ratuje zdrowie. Wciąż pozostaje jednak wiele do odkrycia. Funkcjonowanie organizmu ludzkiego w wielu sferach jest nadal zagadką, a pojawianie się nowych chorób powoduje, że naukowcy mają nad czym pracować. Inżynieria w nieoceniony sposób wspiera medycynę. Zapraszamy na inżynierię biomedyczną.
Implanty silikonowe to przykład zastosowania inżynierii
biomedycznej z wykorzystaniem materiałów biokompatybilnych
w chirurgii kosmetycznej

Struktura

Inżynieria biomedyczna (zwana też IB) to kierunek stosunkowo nowy. Pierwszą uczelnią, która wypuściła spod swoich skrzydeł absolwentów tego wydziału, była Akademia Górniczo-Hutnicza.
Z czasem potencjał tej dziedziny został dostrzeżony przez inne szkoły. Konieczność dostosowania oferty edukacyjnej do potrzeb rynkowych spowodowała, że obecnie kandydaci na studentów inżynierii biomedycznej mogą przebierać spośród oferujących ją uczelni. Politechniki, akademie, uniwersytety, ale także niepubliczne szkoły wyższe uruchomiły ten wydział w swoich murach. Stał się on do tego stopnia interesujący, że realizowany jest nawet jako kierunek międzyuczelniany.

Uniwersytet Medyczny w Lublinie oraz Politechnika Lubelska połączyły siły i kształcą inżynierów, których interdyscyplinarna wiedza zapewnia zintegrowane treści techniczne i medyczne. Ma być to przepis na przyszły zawodowy sukces i forma dostarczenia studentowi możliwie największej ilości wiedzy z zakresów obejmujących omawianą dziedzinę. Podobny mariaż popełniły inne uczelnie w Polsce, dlatego wybierając szkołę, warto zorientować się, czy w okolicy nie ma właśnie tego typu oferty. Jeśli nie, to pozostaje wyjazd i życie w akademiku (co z pewnością dla wielu osób jest bardzo atrakcyjne same w sobie) lub wybór innej uczelni. Szkoły niepubliczne również proponują studia inżynierskie w tym kierunku – nawet np. Krakowska Wyższa Szkoła Promocji Zdrowia, która oferuje nie tylko studia dzienne, ale i zaoczne. Ciekawe, że IB usytuowano w towarzystwie akurat kosmetologii i dietetyki, ale z pewnością to wyjątkowo kusząca oferta – tym bardziej, że chodzi o studia inżynierskie.

Z podobną propozycją wystąpił Uniwersytet Śląski. Tutaj inżynieria biomedyczna realizowana jest ze specjalnością „informatyka medyczna”. Jak widać, Uniwersytet kieruje swoją ofertę przede wszystkim do osób chcących rozwijać się pod kątem IT. Akademia Górniczo-Hutnicza rozszerza obszar zainteresowań o inżynierie biomateriałów, bionanotechnologię, biomechanikę i robotykę. Jest w czym wybierać, a dobrym kluczem wydaje się być analiza tego, czym by się chciało zajmować po ukończeniu studiów.

Działanie

Po wyborze uczelni... czas się na nią dostać. Wygląda to różnie, w zależności od szkoły. Na prywatnych łatwiej, na państwowych trudniej. Nie jest to jednak regułą, bo w poszczególnych regionach Polski widać zróżnicowane zainteresowanie tym wydziałem. By na wszelki wypadek przygotować się na najgorsze, polecamy wybrać na maturze rozszerzoną wersję matematyki, co z pewnością zwiększy nasze szanse na studiach. Ponadto język obcy i opcjonalnie: informatyka, fizyka, chemia lub biologia. W uprzywilejowanej sytuacji znajdą się laureaci i finaliści olimpiad: fizycznej, informatycznej, matematycznej, innowacji technicznych, wiedzy technicznej, wiedzy elektrycznej i elektronicznej. Te osoby zostaną bowiem przyjęte na studia z pominięciem postępowania kwalifikacyjnego.

Po dostaniu się pora rozpocząć naukę. Nie powinno być zaskoczeniem, że kierunek uznawany jest za trudny. Ma to przede wszystkim związek z tym, że student musi posiąść zarówno wiedzę techniczną, jak i podstawy wiedzy medycznej. IB realizowany jako kierunek międzyuczelniany na Uniwersytecie Medycznym i Politechnice to nauka pod okiem specjalistów z każdej z tych dziedzin. Nie da się ukryć, że godzin spędzonych na „medyku” będzie zdecydowanie mniej niż na „polibudzie”, ale i tak ilość wiedzy, którą trzeba tam posiąść, może przyprawić o zawrót głowy. Już samo opanowanie podstaw anatomii to dla niektórych kilka nieprzespanych nocy, a dodając do tego ok. 120 godzin zajęć z matematyki, można zapomnieć o bogatym życiu towarzyskim. Ponadto automatyka i robotyka, chemia, elektronika, fizyka, informatyka, mechanika, inżynieria materiałowa, elektronika z telekomunikacją, biochemia, podstawy fizjologii oraz obrazowanie medyczne. To tylko zarys wiedzy, którą trzeba przyswoić.

Studenci najbardziej narzekają na fizykę i matematykę. Szczególnie ta pierwsza męczy i spędza sen z powiek, ale przy odrobinie zaangażowania i ciężkiej pracy jest do zdania. Po uporaniu się z tymi przedmiotami będzie można przejść do dużo ciekawszych, takich jak np.: inżynieria tkankowa i genetyczna, inżynieria rehabilitacji ruchowej czy modelowanie struktur i procesów biologicznych. Nie można zapominać o „laborkach”, których jest bardzo dużo, ale to one w praktyczny sposób przygotowują do wykorzystywania nabywanej wiedzy.

Efekty

Czas na wykorzystanie wiedzy w praktyce przychodzi z chwilą podjęcia pracy w zawodzie. Uczelnie obiecują na swoich stronach, że na absolwentów inżynierii biomedycznej praca czeka i nie powinno być z jej znalezieniem problemu. Wynika to z tego, że zatrudnienie znajduje się w obrębie udoskonalania produkcji i obsługi sprzętu medycznego oraz urządzeń diagnostycznych. To także wspieranie medycyny w zakresie informatyki i elektroniki. Pracę można podjąć również w szpitalach, bo – jak informuje jedna ze szkół wyższych – wytyczne Unii Europejskiej nakazują udział technika medycznego w każdej poważniejszej operacji. Co ciekawe, uczelnie przekonują również, że tytuł inżyniera biomedycznego daje uprawnienia do prowadzenia negocjacji handlowych, choć należy przypomnieć, że podstawową umiejętnością, jaką trzeba posiąść, aby móc wykonywać zawód przedstawiciela handlowego, są nieprzeciętne zdolności interpersonalne. Niemniej reprezentant handlowy firmy medycznej może liczyć na wysokie wynagrodzenia, często wyższe niż średnia krajowa.

Tyle jeśli chodzi o teorię. Spytaliśmy absolwentów, jak wygląda to w rzeczywistości. Dowiadujemy się, że szansa na wykorzystanie wiedzy pojawia się już w trakcie praktyk. Powinno być ich jak najwięcej, bo umożliwiają zdobycie doświadczenia, a także dodatkowych punktów w trakcie procesu rekrutacji. Pracodawcy szukają osób, które już coś potrafią, dlatego absolwent inżynierii biomedycznej powinien mieć czym się pochwalić w swoim studenckim CV. Praktyki przeważnie są darmowe, ale przy odrobinie szczęścia można dostać się na płatny staż lub znaleźć pracę w branży na stanowisku niewymagającym doświadczenia.

Nasi rozmówcy radzą również, by szukając zatrudnienia, nie ograniczać się do stanowisk mających w nazwie wyraz „medyczny”, odmieniany w dowolny sposób. Przekonują, że pracodawcy innych branż również będą zainteresowani absolwentem IB-u, bo ma on wszechstronną wiedzę. Tu może być przydatny przede wszystkim zakres wiedzy z materiałoznawstwa oraz automatyki z robotyką. Na stosunkowo szybkie zatrudnienie mogą liczyć osoby, które skupią się na informatyce. Uniwersalna wiedza z tego zakresu jest bardzo poszukiwana przez pracodawców. Praca inżyniera biomedycznego to przede wszystkim jednak praca naukowa, tak więc kolejną z możliwych dróg jest pozostanie na uczelni i realizowanie się w projektach badawczych.

Inżynieria biomedyczna jest kierunkiem przeznaczonym dla urodzonych naukowców. Sama tematyka tych studiów nie pozwala, by zajmował się tą dziedziną „ktokolwiek”. Połączenie inżynierii i medycyny stanowi bardzo duże wyzwanie i ogromne pole do popisu, ale najpierw należy posiąść olbrzymią wiedzę techniczną i medyczną. Daje ona absolwentowi IB-u przewagę nad innymi inżynierami, gdyż jest duża szansa, że po opuszczeniu murów uczelni będzie on zwracał uwagę na człowieka jako jeden organizm. To kierunek trudny, w którym wspaniale odnajdą się pasjonaci. Oni również znajdą satysfakcjonującą pracę, która pozwoli im stale się rozwijać.

Inżynierię biomedyczną szczerze polecamy, ale tylko osobom, które gotowe są zgłębiać wiedzę i poszukiwać nowych rozwiązań. Ludziom, którzy naprawdę są ciekawi świata.