Lotnictwo i kosmonautyka... Wzbić się ponad chmury

Lotnictwo i kosmonautyka... Wzbić się ponad chmury
Ciało człowieka nie zostało stworzone do latania, ale nasz umysł tak się rozwinął, że umożliwił nam zdobycie przestworzy. Wraz z rozwojem technologii ludzkość lata wyżej, dalej i szybciej, a spopularyzowanie tych podróży spowodowało, że rzeczywistość diametralnie się zmieniła. We współczesnym świecie wręcz nie ma już mowy o tym, żeby nie latać. Stało się to nierozerwalną częścią naszej cywilizacji i podstawą wielu przedsięwzięć. Dlatego też dziedzina ta nieustannie się rozwija i próbuje przekraczać kolejne granice. Człowiek nie ma skrzydeł, ale żyć bez latania już nie umie. Zapraszamy na wydział lotnictwa i kosmonautyki.

Lotnictwo i kosmonautyka to w Polsce stosunkowo młody kierunek, ale rozwijający się bardzo prężnie. Można go studiować na Politechnikach: Poznańskiej, Rzeszowskiej, Warmińsko-Mazurskiej, Warszawskiej - a także w Wojskowej Akademii Technicznej, Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie oraz na Uniwersytecie Zielonogórskim.

Jak się dostać i jak zostać

Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że z dostaniem się na ten kierunek mogą być problemy - uczelnie próbują wyłuskać tylko tych, którzy mogą pochwalić się najlepszymi ocenami. Faktycznie, z danych np. Politechniki Rzeszowskiej wynika, że na jeden indeks było tam trzech chętnych. Ale z kolei studenci WAT-u, których prosiliśmy o opinie i własne wspomnienia, twierdzą, że w ich przypadku nie było bardzo ciężko, a swoich osiągnięć maturalnych też nie oceniają wysoko. Co ciekawe, akurat z danych Wojskowej Akademii Technicznej wynika, że w 2014 r. o jeden indeks starało się tam aż… siedmiu kandydatów!

Jednomyślnie wszyscy jednak twierdzą, że na samych studiach nie jest lekko. Z całą pewnością można spodziewać się wysokiego poziomu i dużej ilości nauki, bo lotnictwo i kosmonautyka to kierunek wyjątkowo interdyscyplinarny. W trakcie studiowania trzeba wykorzystywać wiedzę z wielu przedmiotów i łączyć ją ze sobą, tak by wyciągać prawidłowe wnioski. Wielu absolwentów określa lotnictwo i kosmonautykę mianem studiów elitarnych.

W błędzie są osoby, które wyobrażają sobie, że już od pierwszych zajęć będzie tylko o samolotach. Na początek trzeba się zmierzyć z „klasyką”: 180 godzinami matematyki, 75 fizyki, po 60 mechaniki i konstrukcji maszyn. Do tego: elektronika, automatyka, wytrzymałość materiałów i wiele, wiele innych przedmiotów, które stanowić mają bazę wiedzy dla studenta chcącego zgłębić treści kierunkowe. Nasi rozmówcy zachwalają „laborki” i zajęcia praktyczne. Samo lotnictwo i kosmonautykę oceniają zaś jako ciekawy kierunek dla każdego, kto interesuje się tą tematyką. Podobno nie sposób się tu nudzić.

Specjalizacje, czyli co pobudza wyobraźnię.

Studia na lotnictwie i kosmonautyce to nie tylko projektowanie i budowa maszyn lotniczych, ale także szeroko pojęta obsługa urządzeń latających. Tym samym wachlarz możliwości dla absolwenta jest duży, ważne jest tylko, by odpowiednio pokierował on swoją edukacją. Posłużą do tego wybierane w trakcie nauki specjalizacje. Studenci mają tu kilka opcji. Wśród najczęściej spotykanych znajdują się: awionika, pilotaż, zarządzanie obsługą naziemną, automatyka, samoloty i śmigłowce.

„Awionika to najlepszy wybór” - tak twierdzi większość studentów i absolwentów. Uważają, że otwiera ona najwięcej drzwi w karierze zawodowej. Tak wysoka ocena wynika najprawdopodobniej z faktu, że specjalizacja ta ma bardzo szeroki zakres zainteresowań. To projektowanie, tworzenie oraz obsługa urządzeń i systemów mechatronicznych wykorzystywanych w lotnictwie. Wiedzę, którą się tutaj zdobywa, o ile ukierunkowana będzie na lotnictwo, da się dzięki interdyscyplinarności tego kierunku wykorzystać w innych branżach - wszędzie tam, gdzie projektuje się i obsługuje ściśle współdziałające ze sobą systemy sensoryczne, sterujące, wykonawcze i łączne.

 
Silnik turbowentylatorowy, Boeing 737

Studenci polecają także silniki lotnicze, które podobno nie są takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Niektórzy twierdzą również, że ten wybór pozwala rozwinąć się zawodowo - chwilowo występuje bowiem spore zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie, a studentów kończących ową specjalizację jest niewielu. Trzeba jednak pamiętać, że na „silnikach” nie tylko chodzi o ich projektowanie, ale także, a może nawet przede wszystkim, o tworzenie rozwiązań dotyczących użytkowania, remontów i serwisowania napędów.

Węższą dziedziną, ale bardzo ciekawą, jest projektowanie i budowa samolotów i śmigłowców. Nasi rozmówcy twierdzą, że ta specjalizacja pozwala bardzo szeroko rozwinąć skrzydła, natomiast problemem może być kwestia późniejszego zatrudnienia, gdyż nie ma zbyt dużego zapotrzebowania na specjalistów w tej dziedzinie. Oczywiście poza „tworzeniem” nowych maszyn latających, sporo czasu spędza się tu na dokonywaniu skomplikowanych obliczeń związanych z wytrzymałością materiałów, systemów i aerodynamiką. To z kolei daje już możliwości zatrudnienia nie tylko w lotnictwie, ale też w różnych gałęziach przemysłu maszynowego.

Specjalność, która najbardziej jednak pobudza wyobraźnię kandydatów na studia, to pilotaż. Wiele osób, myśląc o studiowaniu lotnictwa i kosmonautyki, widzi siebie właśnie za sterami samolotu, gdzieś 10 tys. m nad ziemią. Nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież jeśli lotnictwo, to i latanie. Niestety, to nie taka prosta sprawa. Pilotaż można studiować np. na Politechnice Rzeszowskiej. Warunkiem jest tam jednak spełnienie czterech warunków: średnia wyników w nauce po trzech semestrach nie może być niższa niż 3,5, trzeba potwierdzić znajomość języka angielskiego (uczelnia nie określa na jakim poziomie, ale do sprawdzenia tego ma swoje testy), należy wykazać się zaawansowaniem w szkoleniu lotniczym (a więc wylataniem na szybowcach i samolotach), a także potwierdzić swoje predyspozycje zdrowotne. Podobnie wygląda to w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Tu konieczną znajomość języka angielskiego określono na poziomie przynajmniej B1, po trzech semestrach trzeba osiągnąć średnią nie mniejszą niż 3,25, a do tego wymagane jest orzeczenie lotniczo-lekarskie klasy pierwszej i licencja pilota turystycznego samolotowego PPL(A). Wiele osób twierdzi, że dostanie się na pilotaż graniczy z cudem. Trzeba przyznać, że dwa ostatnie z wymienionych wyżej warunków mogą przysporzyć nie lada problemów. Żeby tu trafić, trzeba być faktycznie orłem.

Różnorakie możliwości

Zakończenie edukacji otwiera przed absolwentem różnorakie możliwości. O ile z posadą pilota może być problem - trudno ją dostać, podobnie jak wcześniej znaleźć się na pilotażu, o tyle ktoś, kto chce pracować nie w powietrzu, a na ziemi, nie powinien napotkać wielu przeszkód z zatrudnieniem. Konkurencja nie jest olbrzymia. Rodzi to nadzieję, że każdy zainteresowany tematem i konsekwentnie realizujący swoje cele ma szanse na pracę w ciekawej branży i zadowalające wynagrodzenie.

Osoby zainteresowane rozwijaniem kariery zawodowej mogą znaleźć dla siebie miejsce w lotnictwie cywilnym, służbach naziemnych, które zajmują się obsługą sprzętu lotniczego, lub też w zakładach produkcyjnych i remontowych. Zarobki w tej branży należą do wysokich, choć trzeba się spodziewać sporego zróżnicowania. Inżynier lotnictwa świeżo po studiach może liczyć na ok 3 tys. zł netto, a z czasem pensja wzrośnie do 4500 zł. Piloci mogą spodziewać się nawet 7 tys. zł, ale są i tacy, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł.

Ponadto po lotnictwie i kosmonautyce pracę można podjąć nie tylko w branży lotniczej. Absolwenci są też chętnie widziani np. w motoryzacji, w której wiedza zdobyta na studiach doskonale się przydaje. Osoby z duszą naukowca mogą oczywiście zostać na uczelniach i tam dalej rozwijać się pod okiem profesorów. Niektórzy z nich może kiedyś wezmą udział w jakimś projekcie kosmicznym, który zmieni nasz świat nie do poznania…

Jak widać, mówimy o kierunku ciekawym i wyjątkowym. O ile wiedza, którą się tutaj zdobywa, skupia się na lotnictwie, o tyle jej zakres jest tak olbrzymi i szeroki, że da się ją wykorzystywać w innych gałęziach przemysłu. Szkół mających w swojej ofercie lotnictwo i kosmonautykę jest niewiele - dlatego niełatwo się tu dostać i równie ciężko skończyć z dyplomem w ręku. To kierunek, który pomaga jednak wzbić się ponad chmury i na wyżyny swoich możliwości. Jego interdyscyplinarność wymaga od studentów wykorzystywania całego swojego potencjału. To kierunek dla pasjonatów - dla orłów.

fot. NASA