Informatyka... Bogactwo pytań i możliwości

Informatyka... Bogactwo pytań i możliwości
Wydaje się, że każda z grup społecznych lub zawodowych, na temat której powstają popularne dowcipy, w jakiejś mierze sama sobie na to zasłużyła. Nawet bowiem jeśli w żartach chodzi głównie o przerysowanie stereotypowych cech, to zawsze gdzieś ukryte są również konkretne pretensje lub zarzuty. Jaką pretensję można mieć do informatyków? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie następujące zestawienie: łatwo jest im znaleźć zatrudnienie, dobrze zarabiają, mają podobno spokojną i bezstresową pracę, dobrze zarabiają, pracodawcy o nich walczą, dobrze zarabiają i jeszcze… dobrze zarabiają. Często chodzi więc po prostu o zwykłą zazdrość. Wiele osób chciałoby być w ich skórze, ale niewielu ma potrzebne umiejętności – pozostaje im tylko opowiadać dowcipy i szukać szczęścia gdzie indziej. Ci zaś, którzy mogą, składają dokumenty na studia informatyczne. To od lat najbardziej oblegany kierunek i wszystko wskazuje na to, że sytuacja nieprędko się zmieni. Zapraszamy na informatykę!

Nawet jeśli nie jest się do końca przekonanym co do wyboru tego kierunku, to często reklama zrobi swoje. We wszystkich rankingach informatyka wygrywa z innymi propozycjami uczelni wyższych, zatrudnienie jest po niej niemalże pewne, gdyż daje bardzo duży wachlarz możliwości, a wysokość zarobków pozostaje nieporównanie wyższa w stosunku do innych branż. Prawdopodobnie właśnie te powody – i jeszcze wiele innych – zachęciły w naborze 2015/2016 ponad 30 tys. osób do podjęcia próby dostania indeksu opisywanego kierunku.

Dwie opcje

Gdy będziemy zastanawiali się nad wyborem uczelni, pojawi się pytanie, co lepsze: tytuł magistra czy inżyniera magistra? Informatyka na studiach pierwszego stopnia to wybór pomiędzy licencjatem a inżynierem. Prawdopodobnie obydwie opcje można uznać za kuszące, ale warto wiedzieć, co się zyskuje, a co traci.

Studia licencjackie trwają krócej, bo trzy lata. W przypadku szkół technicznych jest to trzy i pół roku. Oznacza to, że w zasadzie aż sześć miesięcy wcześniej można się cieszyć z posiadania wyższego wykształcenia, ale należy pamiętać, że wyrówna się to w trakcie studiów uzupełniających, bo na politechnikach są one właśnie o te pół roku krótsze.

Kolejna różnica to realizowane treści nauczania. Student studiów inżynierskich, tak jak jego kolega z licencjatu, będzie zdobywał ogólną wiedzę i umiejętności z zakresu systemów informatycznych, powiększoną o umiejętności techniczne. Gdy jednak zerkniemy na zestaw wykładanych przedmiotów, zobaczymy, że fizyki i nauk technicznych na licencjacie nie ma w ogóle. Na „inżynierce” jest też dwa razy więcej godzin metod probabilistycznych i statystyki. Co ciekawe, studia licencjackie wymagają od swoich studentów więcej godzin analizy matematycznej i algebry liniowej. Jednak nie znajdzie się na nich takich przedmiotów, jak podstawy elektroniki czy miernictwo komputerowe.

W opcji licencjackiej mniej jest także praktyk. Ciężko ocenić, czy to dobrze czy źle. Wprawdzie zawsze podkreślamy, że praktyki bardzo pomagają przygotować się do wprowadzenia wiedzy teoretycznej w życie, ale w tym akurat przypadku chodzi raptem o tydzień różnicy – na studiach licencjackich przewidziano bowiem trzy tygodnie praktyk, a na inżynierskich cztery. Jest to jednak zbieżne z ideą, wg której kandydaci na inżyniera muszą w trakcie całej nauki więcej niż ich koledzy wykazywać się w praktycznym wykorzystaniu umiejętności.

Gdzie i czym się kierować

Informatykę można studiować niemalże w całej Polsce. Jeśli chcielibyśmy wydrukować pełną listę uczelni, które mają ją w swojej ofercie, być może zostalibyśmy zmuszeni do usunięcia z tego numeru „Młodego Technika” jakiegoś ciekawego artykułu. Tego nie chcemy, dlatego zapraszamy do przejrzenia ofert uczelni na własną rękę, a tu podamy jedynie kilka uzupełniających wskazówek.

O ile udanie się na politechnikę oznacza z pewnością wybór kariery inżyniera, o tyle w przypadku innych szkół bywa różnie. Uniwersytety i akademie często mają w swojej ofercie zarówno studia inżynierskie, jak i licencjackie. Wiele z nich wychodzi naprzeciw potrzebom studentów i na drugim roku daje możliwość przeniesienia się z licencjatu na „inżynierkę”. To bardzo duże udogodnienie, na które na innych kierunkach nie można sobie pozwolić. Co ciekawe, w rankingu kierunków IT, publikowanym na portalu perspektywy.pl, wcale nie politechnika zajmuje pierwsze miejsce. Wygrywa Akademia Górniczo-Hutnicza. Dopiero za nią plasuje się kilka politechnik, a następnie Uniwersytet Warszawski, klasyfikowany na piątym miejscu.

Jeśli kandydatowi zależy na prestiżu uczelni, sprawa wydaje się dosyć prosta. Rankingi publikowane są co roku, więc można się nimi sugerować. Jeśli natomiast istotna jest cena, to z pewnością trzeba myśleć o studiach dziennych (darmowych) na państwowych uczelniach. W ich przypadku najważniejsze jest, by przejść rekrutację. Nie jest to jednak takie proste. Na Politechnice Krakowskiej na Informatykę na Wydziale Fizyki, Matematyki i Informatyki startowały w tym roku cztery osoby na jedno miejsce, a na Wydziale Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej aż sześć. Konkurencja jest olbrzymia, tak więc bardzo istotne okazują się wyniki egzaminu dojrzałości – powinny być jak najlepsze.

Gdy opcja dzienna jest niedostępna, pozostają studia zaoczne. Każda uczelnia ma swoje stawki. I tak np. w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej za przyjemność pobierania nauk na Wydziale Informatyki wydamy w ciągu roku ok. 700 zł, na Politechnice Lubelskiej 4200 zł, na Warszawskiej już 6 tys. zł, a w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych będzie to 7 lub nawet 10 tys. zł, w zależności od tego, czy podejmiemy studia niestacjonarne, czy stacjonarne. By dostać się na studia zaoczne, przeważnie nie trzeba dokonywać niczego wyjątkowego, a jedynie postępować wg wyznaczonych przez uczelnie kroków – złożyć dokumenty, podpisać umowę, opłacić czesne i złożyć ślubowanie. Dobrze byłoby również, żeby zainteresowany wybrał na maturze fizykę czy informatykę i uzyskał wynik nie mniejszy niż 30%.

 

A teraz konfitury

Praca po studiach to główny powód, dla którego tak dużo osób wybiera informatykę. O zatrudnienie nie jest trudno, bo tak naprawdę najbardziej liczą się wiedza i umiejętności. Wracamy w tym momencie do pytania, jaki tytuł lepiej zdobyć na studiach. Inżynier to podobno większy prestiż i ma się głowę pełną wiedzy, której na licencjacie nie przekazują, jednak prawda jest taka, że duża liczba nieźle opłacanych pracowników IT wcale nie ma kierunkowego wykształcenia! Pracodawcy patrzą w tym przypadku głównie na to, co kandydat na pracownika potrafi. Oczywiście, studia wyższe na tym kierunku dają już na wstępie kilka punktów przewagi, ale to nie one są decydujące. Tak więc bycie inżynierem czy tylko magistrem nie powinno mieć większego wpływu na zwiększenie lub zmniejszenie szans na   uzyskanie zatrudnienia.

 

Zatem…

Informatyka to kierunek, którego nie trzeba zachwalać, bo sam świetnie się prezentuje i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie zainteresowanie, jakim się cieszy, uległo zmniejszeniu. Możliwości studiowania na wydziałach informatycznych są olbrzymie. Tak bogata oferta uczelni daje dużą możliwość wyboru. Żeby się w niej nie pogubić, należy postawić sobie pytanie, czego chcielibyśmy się nauczyć i jakie koszty w związku z tym jesteśmy gotowi ponieść. Jeśli odpowiemy sobie na te pytania, reszta powinna pójść już z górki.