PW-5 SMYK kartonowo-beleczkowy

PW-5 SMYK kartonowo-beleczkowy
Już jakiś czas temu spotkaliśmy na stronach „Młodego Technika” piankowy model tego niezwykłego szybowca, o którym niewielu Polaków wie, że został skonstruowany na potrzeby klasy olimpijskiej. W klasie tej piloci z całego świata latają na jednym typie szybowca zbudowanego w polskiej fabryce! W ten prosty sposób sprawdzają swoje rzeczywiste umiejętności, a nie zasobność portfeli swoich sponsorów. W konkursie ogłoszonym ponad 30 lat temu, pośród kilkudziesięciu najlepszych zespołów projektowych z całego świata, wygrali Smykiem studenci Politechniki Warszawskiej wspierani przez swoich wykładowców. Warto o tym wiedzieć!

Prezentujemy nieco prostszą, kartonowo-beleczkową, wersję modelu sympatycznego Smyka!

Materiały i narzędzia

Podstawowymi elementami do budowy tego modelu będzie karton grubości około 250…300 g. Jeśli nie dysponujemy takim, można skleić dwie, można skleić dwie kartki z bloku technicznego.

Z listewki sosnowej o przekroju 3×5 mm wykonamy beleczkę kadłubową i listwę natarcia skrzydła. Rdzeń kadłuba natomiast z lekkiej sklejki topolowej (zwanej cytrusówką, ponieważ jej najlepszym sposobem pozyskania jest użycie wyrzucanej najczęściej skrzynki po owocach cytrusowych).

Potrzebne będą również: klej do drewna (POW), biała farba akrylowa (najlepiej wodoodporna po wyschnięciu, choć ujdzie także plakatówka). Z narzędzi przydadzą nam się: ostre nożyczki, nożyk do tapet, ołówek, linijka, pędzelek.

Montaż

Prace rozpoczynamy od wydrukowania elementów modelu, w tym szablonu rdzenia kadłuba. Po odrysowaniu wycinamy i doszlifowujemy sklejkową część szybowca.

Drewniane elementy (listewki i krawędzie rdzenia kadłuba) warto pomalować niezmywalną białą farbą akrylową na bazie wody (od biedy plakatówką), aby uzyskać lepszy efekt wizualny gotowego modelu.

Materiały i narzędzia do budowy opisywanego modelu
Po wycięciu szablonu kadłuba odrysowujemy go na lekkiej sklejce i wycinamy piłką włośnicową (przy odrobinie zacięcia i cierpliwości nawet nożykiem do tapet)

Po uporaniu się z farbą wklejamy listwę belki kadłubowej (dł. 20 cm) i pozostawiamy do wyschnięcia. Należy przy tym zadbać o prawidłową geometrię połączenia, by model nie był skręcony.

Po sklejeniu listewkę oraz krawędzie kadłuba malujemy na biało białą, akrylową farbą
Wszystkie kartonowe elementy szybowca oraz listwa krawędzi natarcia (też warto ją pomalować). Przed klejeniem warto zbigować krawędzie (linie przerywane na skrzydłach, ew. krawędzie sterów)

Kolejnym etapem jest wycięcie pozostałych kartonowych elementów modelu i zbigowanie krawędzi przeznaczonych do zagięcia (minimum podgięcia uszu, choć można podobnie przygotować również krawędzie obrotu sterów).

Do skrzydła od jego dolnej strony należy przykleić listewkę krawędzi natarcia.

Listwę natarcia przyklejamy od dołu skrzydeł pomiędzy zagięciami uszu
Końcówki uszu skrzydeł podnosimy na wysokość około 2 cm

Na wyschnięcie elementy drewnianych części kadłuba można wreszcie przykleić jego kartonowe okładziny. Należy zwrócić uwagę na dokładne pozycjonowanie elementów.

Przyklejamy okładziny kadłuba, zwracając uwagę na dopasowanie do krawędzi. Nacięcia pod belkę natarcia skrzydła wykonujemy w taki sposób, by służyły jednocześnie jako wsparcie skrzydła
Odmiennie niż pokazano na rysunku, lepiej przykleić najpierw kółko ogonowe do końca belki ogonowej, następnie usterzenie poziome, a dopiero później usterzenie pionowe

W kolejnym kroku do końca belki ogonowej przyklejamy kółko ogonowe (obojętnie czy z prawej czy z lewej strony belki), a następnie, z tej samej strony, statecznik poziomy, dbając o założoną geometrię jego ustawienia. Po tym łatwiejsze jest przyklejenie statecznika pionowego (można też to zrobić w odwrotnej kolejności jak zrobił to autor, ale wymaga to odrobinę więcej cierpliwości).

Model można oprzeć np. na szklance, aby w trakcie klejenia płaszczyzn nośnych zachować odpowiednią geometrię
Pozostawienie klejonego modelu w takiej pozycji zapewne skończy się co najmniej przekrzywieniem usterzenia poziomego

Klejony model ustawiamy w bezpiecznym położeniu aż do całkowitego wyschnięcia. Nie warto opierać go na usterzeniu, żeby nie zepsuć geometrii małego płatowca. Do podparcia wystarczy przecież zwykła szklanka

Latamy!

Kiedy model naprawdę dobrze wyschnie (przyjmijmy 1 h), można przystąpić do prób oblatywania. Model będący prototypem (ale i kolejne, które były wykonywane w modelarniach Młodzieżowego Domu Kultury im. Mikołaja Kopernika we Wrocławiu) nie potrzebował dodatkowego balastu. Model wyważamy w jednej trzeciej cięciwy skrzydła licząc od przodu.

Ukończony model - gotowy do lotów!

Prawidłowo wyrzucony model (tor lotu A) porusza się wzdłuż linii prostej, pomału opadając.

Kiedy model pompuje (tor lotu B) można korygować to poprzez dodanie balastu z plasteliny na dziób modelu, ewentualnie opuszczeniem odrobinę steru wysokości.

Jeśli model pikuje (tor lotu E) należy podnieść ster wysokości do góry lub zmniejszyć balast na dziobie.

Skręcenia w pierwszej fazie lotu (tor lotu C) korygujemy za pomocą lotek (jeżeli np. szybowiec skręca w lewo – opuszczamy lewą lotkę).

Zakręty w drugiej fazie lotu (tor lotu D) korygujemy za pomocą steru kierunku.

Tym modelem można rozgrywać szkolne zawody na czas lub na odległość lotu. Należy przy tym zadbać by każdy z zawodników wypuszczał model z tej samej wysokości. W naszych pracowniach wykorzystujemy do tego podium.

Na koniec życzę udanej zabawy z budową i eksploatacją tego modeliku oraz doskonałych, długich lotów! 

P. Dobromir