Fyne Audio VINTAGE CLASSIC

Fyne Audio VINTAGE CLASSIC
W jednym z numerów AUDIO ukazał się wyjątkowy test – kompleksowe porównanie wszystkich czterech kolumn serii Vintage Classic, szkockiej firmy Fyne Audio. Jest w nim nawet pewna dramaturgia, bowiem systematyczny przegląd kolejnych modeli, od najmniejszego do największego, wskazał że nie zawsze większy jest lepszy… W tym artykule nie będzie relacji odsłuchowych ani wyników pomiarów, skupimy się na założeniach dotyczących całej serii i konstrukcyjnych różnicach między poszczególnymi modelami.

Nazwa serii wskazuje, że utrzymane są one w dawnym stylu, przypominając formą (a do pewnego stopnia również techniką) kolumny sprzed (z grubsza) pół wieku.

Moda na estetykę sprzed lat trwa na dobre już od wielu sezonów. Nurt vintage ma wiele wątków i okazji do zaprezentowania swoich wyrazistych, chociaż często kontrowersyjnych – pod względem użytkowym i jakościowym – walorów.

Zręczni konstruktorzy potrafią godzić dawny styl z nowoczesną techniką, usunąć stare błędy przy zachowaniu klasycznej formy. Układy koncentryczne, które zastosowano w całej serii Vintage Classic, są do takiego działania szczególnie wdzięcznym obiektem.

Po pierwsze, odsuwają kwestię właściwego rozplanowania przetworników układu wielodrożnego na froncie obudowy, które w dawnych kolumnach często było niewłaściwe – nie przywiązywano wówczas większej wagi do charakterystyk kierunkowych i nie dostrzegano, że w dużym stopniu zależą one od wzajemnej pozycji przetworników, a nie tylko od ich indywidualnych charakterystyk. Po drugie, ulubionym rozwiązaniem Fyne Audio, obowiązującym we wszystkich konstrukcjach serii Vintage Classic, jest układ dwudrożny oparty na jednym module koaksjalnym, co dla zapewnienia wysokiej mocy, efektywności i rozciągnięcia niskich częstotliwości wymaga stosowania dużego, a nawet bardzo dużego przetwornika średniodystansowego; ten z kolei potrzebuje odpowiednio dużego miejsca na froncie obudowy, więc ta musi być szeroka… i jesteśmy w domu. Po trzecie, układ koncentryczny wygląda z daleka jak głośnik szerokopasmowy, który dawno temu był rozwiązaniem najpopularniejszym. Zresztą działanie układu koncentrycznego jest pod pewnymi względami podobne do działania głośnika szerokopasmowego.

Obudowy o takich proporcjach równomierniej rozkładają rezonanse wewnętrznych fal stojących. W obudowach wąskich i wysokich jeden uprzywilejowany wymiar (wysokość) prowokuje do generowania na tym dystansie silnej fali stojącej – i nie pomoże tutaj pochylanie górnej ścianki czy dna obudowy, a tym bardziej wyginanie boków. W obudowach o proporcjach Walasików może być dużo rezonansów, ale żaden z nich nie będzie dominował.

***

Cieszymy się, widząc duże głośniki niskotonowe (w tym przypadku nisko-średniotonowe) i rzeczywiście wraz z ich wielkością rośnie też moc i efektywność. Jednak rozciągnięcie niskich częstotliwości i dobra odpowiedź impulsowa zależą zarówno od niewidocznych na pierwszy rzut oka cech konstrukcyjnych samych głośników i parametrów, jak też od… widocznej objętości obudowy, która stwarza odpowiednie „warunki”.

Ponieważ firmowa idée fixe polega na ograniczeniu najlepszych konstrukcji do dwudrożnego modułu koaksjalnego, osiąga on znaczną wielkość (sięgającą 30 cm w największych Vintage Classic XII).

Jednak większość klientów wcale nie marzy o wielkich, zwalistych kolumnach. W tym momencie najlepszym rezultatom przychodzi jednak w sukurs właśnie moda na vintage. Odpowiednio „nastawieni” jesteśmy przecież przygotowani na spotkania z dużymi, szerokimi „paczkami”, które nawet jeżeli nie są bardzo głębokie, to łatwiej mogą nabrać objętości bezkompromisowo odpowiednich dla zastosowanych w nich głośników. Już Classic X, z 25-cm głośnikiem niskotonowym, ma ponad 100 litrów netto, a Classic XII, z głośnikiem 30 cm, ok. 150 litrów. Ponadto sama powierzchnia frontu, na którym zainstalowany jest głośnik nisko-średniotonowy, też ma znaczenie dla promieniowania niskich (chociaż nie najniższych) i średnich częstotliwości; niekorzystny efekt baffle-step jest przesuwany niżej, dzięki czemu zakres „dolnego środka” może być przetwarzany moc-niej, pełniej, bez osłabień typowych dla wąskich kolumn. I nie jest to zasługą tylko dużego głośnika, ale też szerokiej obudowy.

Szerokości obudów konstrukcji Classic wcale nie są podyktowane średnicami głośników – są znacznie większe, właśnie dla wypracowania dużej objętości przy względnie umiarkowanej głębokości i „normalnej” wysokości. Dla dawnych użytkowników kolumna o wysokości ponad metr byłaby czymś dziwnym, a głębsza niż szeroka – jeszcze czymś bardziej niewygodnym; wówczas bez obaw ustawiano kolumny podłogowe pod ścianami (a podstawkowe – na regałach). 

Firma Fyne Audio nadaje „swojemu” układowi koaksjalnemu nazwę IsoFlare.

Przetwornik wysokotonowy znajduje się za układem magnetycznym nisko-średniotonowego i promieniuje przez utworzony w obrębie jego cewki drgającej dość długi tunel, który w związku z tym zostaje zaaranżowany jako początek falowodu – znajdują się w nim precyzyjnie dostrojone elementy, prowadzące falę do wylotu, przed którym jest jeszcze membrana nisko-średniotonowa, również mająca udział w kształtowaniu charakterystyki wysokich tonów. Ten typ układu koncentrycznego został wprowadzony wcześniej, bowiem nie wymagał „wciśnięcia” przetwornika wysokotonowego w obręb cewki głośnika nisko-średniotonowego, na co pozwoliło dopiero zastosowanie magnesów neodymowych (małych i silnych).

Wraz z dopracowanym profilem wewnętrznego falowodu i membraną nisko-średniotonowego powstaje duży tubowy głośnik wysokotonowy, o stabilnych charakterystykach kierunkowych, o wysokiej efektywności i mocy, zdolny do filtrowania przy niskich częstotliwościach podziału, właściwych do współpracy z dużym nisko-średniotonowym.

Fyne Audio konsekwentnie wykorzystuje takie układy w modułach dwudrożnych przetwarzających całe pasmo. Co więcej, we wszystkich modelach serii Vintage Classic, cała konstrukcja sprowadza się do koaksjalnego układu dwudrożnego.

***

Moduł koncentryczny w większych modelach musi osiągać znaczną średnicę, bowiem na nim spoczywa cały ciężar przetwarzania niskich częstotliwości.

Chcąc zaspokoić zapotrzebowanie na brzmienie o niskim basie i dużej dynamice, Fyne Audio musi zmierzyć się z  konkurencją, której konstrukcje nie są poddane takiemu rygorowi i mogą mieć cały arsenał głośników niskotonowych. Jednocześnie zapewnienie dobrego przetwarzania średnich częstotliwości przez duże głośniki też jest wyzwaniem.

W konstrukcjach serii Classic mamy do czynienia z trzema wielkościami modułu IsoFlare – 20-cm w Classic VIII/VIII SM, 25-cm w Classic X i 30-cm w Classic XII. Można jednak wyróżnić wśród nich dwa warianty.

W mniejszym (20-cm) przetwornik wysokotonowy bazuje na 25-mm kopułce magnezowej, wlot falowodu ma podobną średnicę, a na jego osi, przed szczytem kopułki, znajduje się korektor fazy; częstotliwość podziału (wg informacji producenta) wynosi tutaj 1,8 kHz.

W  większych (25-cm i 30-cm) membrana wysokotonowa jest znacznie większa – ma średnicę aż 75 mm, jest tytanowa, a  całość przybiera formę klasycznego przetwornika kompresyjnego, z komorą sprzęgającą pomiędzy membraną a wlotem falowodu, który jest przysłonięty siateczką. Taki przetwornik ma znacznie większą moc, sięga niżej i może pracować od niższych częstotliwości podziału, co jest zresztą koniecznie w związku z wielkością membrany nisko-średniotonowej; nawet większą część zakresu średnich tonów przejmuje więc przetwornik wysokotonowy (producent podaje częstotliwość podziału 750 Hz) i w tej sytuacji można go już określać jako średnio-wysokotonowy.

Przetworniki nisko-średniotonowe mają membrany z zewnątrz mocno powlekane, co nadaje im klasyczny granatowoszary kolor, ale od tyłu widać brudnożółty naturalny kolor pulpy celulozowej; ona jest więc podstawowym – również bardzo tradycyjnym – materiałem membrany.

***

Drugą firmową techniką (obecną też we wszystkich modelach Vintage Classic) jest obudowa typu BassTrax.

To po części rozwiązanie, jakie znamy z wielu współczesnych kolumn – wyprowadzenie promieniowania z bas-refleksu dołem i rozprowadzenie go dookoła – ale z pewnymi firmowymi modyfikacjami. Producent przedstawia głównie zalety samego rozprowadzenia fali dookoła, w czym pomaga specjalnie wyprofilowany stożek, zamocowany do podstawy. Znamy to z konstrukcji innych firm, np. Polk Audio. Fyne Audio podkreśla, że w serii Vintage Classic akustyczne zalety takiego rozwiązania przeważyły nad argumentami estetycznymi, bowiem otwór z przodu lub z tyłu wyglądałby bardziej klasycznie, ale działałby słabiej. Aby jednak okna na dole, biegnące dookoła kolumny, nie rzucały się w oczy, nałożono na nie gruby materiał – taki sam, jaki zastosowano w maskownicach zakładanych na front. I tutaj pojawia się zagadka. Pomiary pokazują, że na charakterystykach głośników nie pojawia się odciążenie typowe dla działania układu rezonansowego z otworem (bas-refleks), a nawet lżejsze, jakie wiąże się z działaniem otworów stratnych; nawet gdyby gruby materiał zamienił system bas-refleks w system z otworem stratnym…Ale głośniki zachowują się tak, jakby pracowały w obudowach zamkniętych, co potwierdzają również charakterystyki impedancji – z pojedynczym wierzchołkiem, bez śladu drugiego! Mikrofon przyłożony do tkaniny rejestruje tylko śladowe promieniowanie, które może pochodzić z samych głośników.

Ponadto, nawet gdy w obudowie działa wewnętrzny układ rezonansowy, który nie wypromieniowuje ciśnienia na zewnątrz (kiedyś zdarzały się takie obudowy), to również on oddziałuje na charakterystykę głośnika; im układ bardziej skomplikowany, tym większe zmiany na charakterystyce głośnika, co w tym przypadku nie znajduje potwierdzenia.

Firmowy przekrój obudowy zwraca uwagę na trzy firmowe „patenty”,
w tym BassTrax, jednak większe znacznie niż wskazany na ilustracji stożek
ma układ przegród i otworów tworzących skomplikowany układ rezonansowy,
którego działania… nie udało się stwierdzić. Tak jakby obudowa ostatecznie
została zamknięta, co potwierdzałby również ten rysunek – ścianki, a nawet
wewnętrzne wytłumienie obejmują też najniższe „piętro”, które miało tworzyć
prześwit dla dookólnego wypromieniowania fali.

***

Classiki z maskownicami wyglądają stylowo i subtelnie, ale aby ożywić brzmienie, trzeba je zdjąć.

Obudowy są klasycznie kanciaste, o proporcjach właściwych dla kolumn sprzed pół wieku i jeszcze starszych. Szersze niż głębokie, ale też wcale nie bardzo płytkie, zwłaszcza w przypadku większych modeli. Wszystkie wykończono na jeden sposób – naturalnym fornirem orzechowym, z czarnymi frontami, lekko cofniętymi między pozostałe ścianki, bez wyrównania do jednej płaszczyzny – tak jak się to robiło dawniej; technologicznie było to prostsze, lepiej dopasowane do stosowanych wówczas materiałów – sklejki i płyty wiórowej – które trudniej poddawały się precyzyjnej obróbce niż chociażby popularny obecnie MDF. Obudowy Vintage Classic są wykonane z MDF-u, producent nie miałby problemu, aby wykonać je wedle aktualnych standardów, ale nawiązał do dawnych metod. Przez to obrys obudowy jest wyraźnie widoczny grubością ścianek okalających front, a maskownica wtapia się w tę niszę.

Nieszkodliwym odstępstwem od dawnej techniki jest nowoczesne mocowanie maskownic na ukryte magnesy, co pozwoliło uniknąć stosowania kołków czy rzepów. Magnesy są również z tyłu, aby można tam było łatwo i bezpiecznie maskownice przechowywać – co zdecydowanie rekomendujemy przy odsłuchach. Maskownica jest wykonana z grubo przeplatanego, szarobeżowego materiału. Jak za Gierka, i to wczesnego, pod koniec lat 70. maskownice były już z cienkiego czarnego bistoru, bowiem konstruktorzy zaczęli brać pod uwagę tłumienie, jakie wprowadzają grube materiały. Problem ten doskonale demonstrują właśnie Vintage Classic. Zastosowany materiał silnie tłumi cały zakres średnio-wysokotonowy, do tego dochodzą nierównomierności powodowane przez grube ramki maskownic – generalny wniosek jest taki, że wszystkich Classiców należy słuchać bez maskownic. Na pewno są one potrzebne, aby dopełnić stylowej aparycji, ale musimy wybierać – albo słuchamy, albo się przyglądamy.

***

Regulatory to znowu ukłon w stronę dawnych zwyczajów, dość częstego wyposażenia kolumn sprzed pół wieku.

Okazuje się, że regulatory te mają w niektórych modelach Classic kluczowe znaczenie dla uzyskania optymalnej charakterystyki i brzmienia; w tych przypadkach, w pozycjach neutralnych charakterystyki są dalekie od liniowości, pokazane na tabliczkach przymocowanych obok regulatorów są oczywiście zupełnie umowne i służą za najogólniejszą wskazówkę, w jakim kierunku nastąpią zmiany, natomiast dokładne zakresy częstotliwości i poziomu… są bardzo różne w przypadku poszczególnych modeli. Zakres „presence” to funkcja zaczerpnięta ze sprzętu studyjnego, służąca podkreśleniu zrozumiałości mowy (stąd nazwa), jednak w przypadku słuchania muzyki, nawet z wokalami, w tej roli się nie sprawdzi, w ręcz przeciwnie – raczej preferujemy dźwięk mniej natarczywy, czemu pomoże obniżenie tego zakresu. Gdyby wyjściowa charakterystyka była bliska liniowej, prawdopodobnie w taki sposób większość użytkowników korzystałaby z tego regulatora. 

Fragment konstrukcji z panelem regulatorów, wraz z pasem tkaniny poniżej,
przypomina radioodbiorniki sprzed pół wieku...

Andrzej Kisiel