Ballada o toczącej się walizce - Bernard D. Sadow
Znany z tego, że mało kto o nim słyszał i prawie w ogóle nie można znaleźć jego fotografii, Bernard D. Sadow (1) urodził się w 1925 roku w New Bedford w Stanach Zjednoczonych. Podczas II wojny światowej służył w amerykańskiej marynarce wojennej na południowym Pacyfiku. Jego jednostka wykonywała zdjęcia lotnicze, które pomagały w tworzeniu map wojskowych. Przez większość życia zawodowego zajmował się sprzedażą, projektowaniem i innowacjami w branży bagażowej. W latach 60. został wiceprezesem U.S. Luggage (obecnie Briggs & Riley Travelware), firmy zajmującej się produkcją walizek na kółkach.
Przełomowy moment w życiu Sadowa nadszedł w 1970 roku, gdy wracał z rodzinnych wakacji na Arubie. Stojąc w kolejce na lotnisku z ciężkimi walizkami, zauważył pracownika pchającego ciężką maszynę na kółkach. Jak wspominał, ta właśnie scenka zainspirowała go do tego, by dodać kółka do walizek w celu wygodniejszego ich przemieszczania.
Po powrocie do domu Sadow szybko zabrał się do pracy nad swoim pomysłem. Wykorzystując kółka od szafki biurowej i pasek do holowania, stworzył prototyp walizki na kółkach. Jego wynalazek składał się z tradycyjnej walizki, do której przymocowany był zestaw niewielkich kół (czterech) oraz uchwyt do prowadzenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu podróżni mogli bez wysiłku ciągnąć swój bagaż za sobą, zamiast go dźwigać. W październiku 1970 roku złożył wniosek patentowy. Dwa lata później otrzymał amerykański patent nr 3.653.474.
Początkowo Sadow spotkał się z oporem ze strony detalicznych sprzedawców walizek i innych form bagażu. Wśród wielu panowało ponoć przekonanie, że mężczyźni nie będą chcieli używać bagażu na kółkach, postrzegając toczenie walizki w ten sposób jako „niemęskie”. „Ludzie nie przyjmują dobrze zmian”, komentował to Sadow, wspominając w jednym z wywiadów miesiące spędzone na toczeniu prototypowej torby podczas rozmów sprzedażowych w domach towarowych w Nowym Jorku i innych miejscach.
W końcu jednak Macy’s, duży dom towarowy w Nowym Jorku, zamówił kilka sztuk i szybko okazało się, że walizka na kółkach cieszy się zainteresowaniem kupujących. Walizki tego typu zaczęły stopniowo zyskiwać popularność, szczególnie wśród kobiet i starszych podróżnych.
Choć walizki na kółkach były dostępne na rynku od lat 70. XX wieku, dopiero w kolejnych dwu dekadach zyskały prawdziwie masową popularność wśród podróżnych. Ważne było też udoskonalenie Sadowa, wprowadzenie teleskopowych uchwytów i konstrukcji rozwiązujących problem przewracania ustawionych na sztorc walizek na czterech kółkach, do których jeszcze wrócimy.
Wejście wynalazku na rynek zbiegło się z gwałtownym wzrostem liczby ludzi latających samolotami na całym świecie. Na pierwszym etapie istotne było też to, że coraz więcej kobiet zaczęło latać samotnie. W miarę jak lotniska stawały się coraz większe, rosło zapotrzebowanie na bagaż na kółkach.
Stara koncepcja, która nie zdobyła szerokiej popularności
Konkurencja wytoczyła ciężkie działa i walczyła z prawami Sadowa do wynalazku, podkreślając, że pomysł nie jest nowy. Sadow i jego firma jednak przez długie lata czerpali korzyści z każdej sprzedanej walizki na kółkach.
Wskazania konkurencji, że koncepcja bagażu na kółkach jest starsza i można wskazać co najmniej kilka osób, które na to wpadły dekady wcześniej, nie były pozbawione podstaw. Wczesne patenty na kufry na kółkach pochodzą jeszcze z XIX w.
Na pomysł walizki na kółkach wpadła jeszcze w latach dwudziestych Anita Willets-Burnham, amerykańska malarka impresjonistka, wykładowczyni sztuki i pisarka, która dużo podróżowała. Choć nie opatentowała tego wynalazku, opisywała go w swoim dzienniku podróży i sama korzystała z jakiejś formy walizki na kółkach.
W mediach można znaleźć też informacje, że już w 1947 roku pewien Hiszpan opatentował „walizkę wózkową”, jednak jego pomysł nie zdobył popularności i popadł w zapomnienie.
Można znaleźć też zdjęcie polskiego artysty Alfreda Krupy z 1954 roku z walizką toczoną na kółkach (2). Mieszkał po wojnie w Jugosławii. Oprócz walizki na kółkach skonstruował też narty do chodzenia po wodzie, łódź ze szklanym dnem do podwodnych obserwacji, składany płócienny katamaran i rękawice bokserskie pompowane sprężonym powietrzem. Jednak nie opatentował żadnego ze swoich wynalazków, w tym także walizki z kółkami.
Do czasu wynalezienia przez Sadowa, spotykaną na rynku innowacją w przenoszeniu bagażu były małe, składane wózki na kółkach, do których podróżni przypinali walizki i ciągnęli je za sobą. Pod koniec lat 60. sprzedawały je amerykańskie sklepy ze sprzętem podróżnym.
Ulepszenie, które zastąpiło pierwotny pomysł
Jak wspominaliśmy, czterokołowa walizka pomysłu Sadowa została ostatecznie pokonana na rynku przez ulepszoną konstrukcję, dwukołowy Rollaboard opracowany w 1987 roku przez Roberta Platha, pilota Northwest Airlines i hobbystę majsterkowicza, który sprzedawał swoje wczesne modele innym członkom załogi. Rollaboardy miały teleskopowe uchwyty i toczyły się pionowo, nachylając się przy ciągnięciu, co dobrze znamy z naszych współczesnych podróżniczych doświadczeń. Niektórzy uważają, że to właśnie Plath powinien być uznawany za prawdziwego wynalazcę nowoczesnej walizki na kółkach.
W pierwszych latach widok personelu pokładowego maszerującego z nimi stał się symbolem „profesjonalnego podróżowania”. W ciągu kilku lat pan Plath porzucił pilotowanie samolotów, by założyć Travelpro International, obecnie dużą firmę bagażową. Inni producenci bagażu zaczęli naśladować rozwiązanie Rollaboarda. Doprowadziło to do prawie całkowitego odejścia od pierwotnej konstrukcji Sadowa.
Wcześniejszy sukces komercyjny walizki na kółkach przyniósł Bernardowi D. Sadowowi znaczny majątek. W wywiadzie dla „New York Timesa” w 2010 roku Sadow wyrażał rozczarowanie faktem, że nie jest powszechnie uznawany za wynalazcę walizki na kółkach. Zmarł rok później w wieku 85 lat.
Mirosław Usidus
