Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Inżynieria bezpieczeństwa... Rosnąca popularność

Inżynieria bezpieczeństwa... Rosnąca popularność
Minęło poonad trzydzieści lat od największej katastrofy energetycznej XX w. Awaria elektrowni w Czarnobylu spowodowała skażenie olbrzymiego obszaru, który znajdował się na terenie dzisiejszej Rosji, Białorusi i Ukrainy. Konsekwencje okazały się jeszcze większe, gdy chmura radioaktywnego pyłu przeniosła się na teren całej Europy. Również Polska musiała podjąć działania zmierzające do możliwie jak największego zabezpieczenia ludności przed skutkami działania radioaktywnej chmury. Głównym zadaniem było określenie poziomu niebezpieczeństwa i na jego podstawie opracowanie możliwych rozwiązań. 

Specjaliści odpowiedzialni za bezpieczeństwo, nie zważając na zapewnienia ze strony ZSRR o braku konieczności podejmowania szczególnych kroków, wprowadzili w życie szereg działań mających zapewnić bezpieczeństwo obywatelom. Ta decyzja wymagała nie tylko odwagi, ale także wiedzy na temat możliwych konsekwencji braku podejmowania działań. Gdy trzeba, właśnie tego rodzaju czynnościami zajmują się specjaliści – inżynierowie mający wiedzę, wyobraźnię i umiejętność podejmowania ważnych decyzji. Zapraszamy na inżynierię bezpieczeństwa.

Technicznie rzecz biorąc, to stosunkowo nowy kierunek, który w przeciągu kilku lat zdobył bardzo dużą popularność. Otwierają go kolejne uczelnie i znajduje się już na politechnikach, akademiach i uniwersytetach. Przykładowo, na Politechnice Częstochowskiej kierunek Inżynieria Bezpieczeństwa możemy studiować na wydziale Inżynierii Produkcji i Technologii Materiałów. Nauka stacjonarna trwa tu trzy i pół roku, niestacjonarna – cztery lata.

Niektóre uczelnie zakładają, że niezbędną wiedzę studenci zdobędą już na pierwszym etapie studiów, tym samym nie przewidują kontynuacji kierunku w drugim etapie. Wśród tych, które jednak widzą taką konieczność, jest m.in. Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Lądowych. Jej absolwent w trakcie nauki zdobywa tu specjalizację z zakresu Technicznych Systemów Bezpieczeństwa lub Bezpieczeństwa Procesowego i Ochrony Radiologicznej. Studia uzupełniające poleca również Akademia Obrony Narodowej we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną. Mariaż tych dwóch uczelni owocować ma uzyskaniem przez studenta poszerzonej wiedzy z zakresu Bezpieczeństwa (AON) i Cybernetyki (WAT).

IB czy BHP

Na stronach uczelni wyższych czytamy, że absolwent tego kierunku posiada niezbędną wiedzę z zakresu bezpieczeństwa, potrafi organizować pracę i działania ograniczające wypadki. Czym zatem różni się to od nauki na kierunku „bezpieczeństwo i higiena pracy”, omawianym miesiąc temu na łamach „Młodego Technika”? Absolwenci inżynierii bezpieczeństwa (IB) mają uprawnienia inspektorów i specjalistów BHP, ale dysponują rozszerzoną wiedzą z zakresu bezpieczeństwa urządzeń technicznych, orientują się też w projektowaniu systemów bezpieczeństwa i analizie ryzyka. Wiedzą, jak zabezpieczać ludność przed szkodliwym odziaływaniem (np. na pracę) zjawisk występujących w ich otoczeniu – dotyczy to również zjawisk o charakterze naturalnym. Zagadnienia bezpieczeństwa są więc ukazywane w dużo szerszym kontekście niż w przypadku BHP. Ponadto inżynieria bezpieczeństwa ma w sferze swoich zainteresowań przemysł chemiczny, wydobywczy, ciężki itp.

To, że sporo uczelni ma już ten kierunek w ofercie, wcale nie oznacza, że łatwo się na niego dostać. Oczywiście są studia, które stawiają większe wymagania, ale tutaj też trzeba się postarać. Na Politechnice Krakowskiej w trakcie rekrutacji na sezon 2015/2016 o jedno miejsce walczyło dwóch kandydatów. To pierwsza trudność. Kolejna pojawia się w trakcie nauki. Nie jest to kierunek, który można potraktować po macoszemu. Studenci narzekają głównie na matematykę, chemię i fizykę, czyli trzy przedmioty, które należą do podstawy programowej i przysparzają najwięcej trudności. Absolwenci ostrzegają więc, że jeśli „wielka trójca” nie jest czyjąś mocną stroną, lepiej pomyśleć o innych studiach.

Na tych, którzy się zdecydują i dostaną, czeka: 90 godzin matematyki, po 60 godzin fizyki i chemii oraz po 30 godzin informatyki, grafiki inżynierskiej, mechaniki, wytrzymałości materiałów i analizy ryzyka. Do tego cały worek przedmiotów kierunkowych. Nasi rozmówcy twierdzą, że kłopotów mogą przysporzyć: mechanika techniczna, mechanika płynów, termodynamika, no i oczywiście „laborki”. Z tymi ostatnimi będzie ciężko, bo zajęć praktycznych przewiduje się ok. 60% w stosunku do całego materiału, ale podobno dzięki nim wiedza wchodzi do głowy dwa razy szybciej i właśnie z tych zajęć najwięcej się wynosi.

Bezpiecznie jest wiedzieć, że…

…znalezienie pracy po ukończeniu IB wymaga nie tylko dyplomu, ale także posiadania głowy na karku. Samo ukończenie studiów zajęcia nie zapewnia, tak więc przyszli inżynierowie muszą trochę się namęczyć w poszukiwaniach. Należy wykazać się inwencją i cierpliwością. Osoby po tym kierunku będą jednak zawsze potrzebne i to praktycznie w każdej branży. Daje to ogromne pole manewru. W dodatku europejski kryzys podobno już się kończy, a więc jest szansa, że rynek, który do tej pory się kurczył, powoli zacznie chłonąć większą liczbę specjalistów. Nie bez znaczenia będzie zapewne również fakt, że aktualna sytuacja geopolityczna wywołuje wśród ludzi obawę o ich bezpieczeństwo. To również otwiera możliwości dla fachowców w tej dziedzinie.

Nasi rozmówcy radzą, żeby dobrze przemyśleć specjalizację i wydział, na którym będzie się studiować. Na Politechnice Świętokrzyskiej na Wydziale Mechatroniki i Budowy Maszyn znajdziemy IB w trzech specjalnościach: Przemysłowych Systemach Bezpieczeństwa, Inżynierii Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Bezpieczeństwie Pracy i Transportu. Na Politechnice Wrocławskiej z kolei studenci mogą wybrać Inżynierię Bezpieczeństwa Pożarowego. Nasi rozmówcy radzą przeanalizować, która gałąź przemysłu i gospodarki najlepiej się rozwija i w jej stronę kierować swoje kroki. Do polecanych należy np. energetyka. To oczywiście tylko jedna z wielu opcji, stąd i my zachęcamy do dogłębnej analizy ofert uczelni.

Zarobki w tej branży należy określić jako dobre. Na początku można liczyć na wypłaty w okolicach 3 tys. zł. Po pewnym czasie średnia powinna jednak osiągnąć 5 tys. zł. Wyższe zarobki, a i przy okazji sporą ilość ofert pracy, mają osoby specjalizujące się w branży IT. Tu inżynier bezpieczeństwa systemów komputerowych może liczyć na 6 tys. zł. Dorabiać pozwolą też uprawnienia inspektora BHP, zapewniające opcję np. prowadzenia szkoleń BHP.

Koncepcje w doborowym gronie

Studenci i absolwenci zapewniają, że w sumie studiowanie inżynierii bezpieczeństwa należy do przyjemności. Nie jest łatwo, ale tematyka poprzez swą interdyscyplinarność jest bardzo ciekawa. Można liczyć jednocześnie na doborowe towarzystwo i zdobycie cennego doświadczenia. Jeden ze studentów wspomina zajęcia, których uczestnicy mieli do opracowania działania na wypadek wycieku trujących związków chemicznych. Praca w grupach rozwinęła ich towarzysko, a także pozwoliła stworzyć kilka możliwych scenariuszy. Nasz student otrzymał pozytywną ocenę. Cztery miesiące później dowiedział się, że w miejscowości Borne Sulinowo trzech bezdomnych po wykopaniu skądś beczki wylało jej 100-litrową zawartość na ziemię. Miało to ułatwić dostarczenie znaleziska do skupu złomu. Nie wiedzieli jednak, że pojemnik zawierał… iperyt, popularnie zwany gazem musztardowym. Działania podjęte przez władze i wojsko okazały się takie same jak te, które podczas zajęć zaprojektowano na uczelni…