Inżynieria biomedyczna... Dla urodzonych naukowców

Inżynieria biomedyczna... Dla urodzonych naukowców
Każdy, kto oglądał "Gwiezdne Wojny" pamięta scenę, w której słynny ojciec, po obcięciu ręki nie mniej słynnemu synowi, zaprasza go na wycieczkę po ciemnej stronie mocy. Jak to zwykle bywa, dzieci działają na przekór i wybierają własną drogę. Tak też zrobił Luke Skywalker. Jest jednak coś, w czym poszedł w ślady ojca – wykorzystał kosmiczną inżynierię do zlikwidowania swej niepełnosprawności. Oczywiście to tylko filmowa fikcja powstała w latach 80. ubiegłego stulecia, ale mająca już pewne odniesienia do rzeczywistości. W dzisiejszych czasach inżynieria biomedyczna jest bowiem dynamicznie rozwijającą się nauką. Jej możliwości nie znajdują się jeszcze na poziomie „Gwiezdnych Wojen”, ale z pewnością to tylko kwestia czasu. Łączenie inżynierii z medycyną daje nie tylko ogromne pole do popisu dla naukowców, ale także otwiera wielkie możliwości przed równie dynamicznie rozwijającą się medycyną. Zapraszamy więc na kierunek o nazwie inżynieria biomedyczna!

Epizod IV

W 2013 r. zainteresowanie tym kierunkiem osiągnęło na Politechnice Wrocławskiej poziom sześciu osób na miejsce. Politechnika Krakowska i Akademia Górniczo-Hutnicza w tym samym roku zanotowały niespełna pięć zgłoszeń na jedno miejsce. W najnowszej rekrutacji, na „sezon” 2015/16, dwie ostatnie uczelnie odnotowały, odpowiednio, 4,1 i 4,87 kandydata na indeks tego kierunku. Jest to więc wciąż jeden z najbardziej popularnych wyborów na uczelniach technicznych. Dostanie się na niego nie będzie więc łatwym zadaniem, o ile kandydatowi marzy się szkoła z pierwszych miejsc rankingów wyższych uczelni. W swojej ofercie mają ją też akademie, uniwersytety i niepubliczne szkoły wyższe. Realizowana jest również jako kierunek międzyuczelniany – Uniwersytet Medyczny w Lublinie i Politechnika Lubelska połączyły siły i kształcą inżynierów, których interdyscyplinarna wiedza to zintegrowane treści techniczne i medyczne.

Można powiedzieć, że od jakiegoś czasu mamy swego rodzaju modę na ten kierunek. Skoro jednak tak trudno się na niego dostać, czy warto w ogóle wkładać wysiłek w starania o indeks? Odpowiedzią może być uświadomienie sobie, czym dokładnie będziemy się zajmować w trakcie studiów. W kręgu zainteresowań tej nauki są m.in.: informatyka medyczna, biomechanika inżynierska, elektronika medyczna, inżynieria biomateriałów. Studiowanie polega tu na zdobywaniu umiejętności projektowania, tworzenia i obsługi specjalistycznej aparatury, która wykorzystuje możliwości technologii teleinformatycznych, elektronicznych, materiałowych i informatycznych. By móc sprawnie poruszać się po tej tematyce, należy posiąść wiedzę z takich przedmiotów, jak np.: matematyka, statystyka i rachunek prawdopodobieństwa, fizyka, biofizyka, chemia, biochemia, mechanika i wytrzymałość materiałów, automatyka i robotyka, anatomia i fizjologia, elektrotechnika i elektronika, grafika komputerowa, implanty i sztuczne narządy – czyli… no właśnie: ręka Luka i maska Dartha Vadera!

Podobno samo dostanie się tutaj to najtrudniejsze, co czeka na studenta. Potem już tylko z górki. Należy jednak pamiętać, że owa górka, na którą uda się wspiąć kandydatowi, będzie bardzo wysoka, nie ma więc co liczyć na łagodne zbocze! Nasi rozmówcy twierdzą, że pierwszy rok może (choć nie musi) dać naprawdę w kość. Świeżo upieczeni maturzyści często zaskoczeni są tym, jak dużo się tu od nich wymaga, i jak szeroki zakres wiedzy muszą przyswoić. Do tego dochodzi „życie studenckie”, nowe znajomości i sesje. Dla niektórych okazuje się być tego za dużo, czego efektem są poprawki, warunki lub rezygnacja ze studiów. Jeśli jednak komuś uda się przetrwać pierwszy szok, potem powinien już sobie swobodnie poradzić.

Nie oznacza to oczywiście, że nie trzeba się, uczyć, ale z pewnością wejście w odpowiedni rytm ułatwi systematyczną realizację programu, a w konsekwencji konstatację, że nauka na inżynierii biomedycznej wcale nie należy do najtrudniejszych. Z pewnością świetnie poradzą sobie tu osoby, w których kręgu zainteresowań są matematyka i fizyka. Te dwa przedmioty przysparzają studentom najwięcej problemów. Po uporaniu się z nimi będzie można przejść do dużo ciekawszych, takich jak np.: inżynieria tkankowa i genetyczna, inżynieria rehabilitacji ruchowej czy modelowanie struktur i procesów biologicznych. Nie można, rzecz jasna, zapominać o „laborkach”, które w praktyczny sposób przygotują do wykorzystywania zdobytej wiedzy.

To, z czym może się jeszcze spotkać student, w dużej mierze zależy od tego, jaką specjalizację wybierze w trakcie nauki. I tak np. na Politechnice Częstochowskiej można rozwijać się w dziedzinie informatyki biomedycznej, biomateriałów lub aparatury medycznej. Na Politechnice Gdańskiej proponowane są informatyka w medycynie, elektronika w medycynie, chemia w medycynie i fizyka w medycynie. Politechnika Białostocka oferuje zaś konstrukcje i materiały medyczne oraz wspomaganie komputerowe w medycynie.

 

Epizod V

Spytaliśmy absolwentów, czy coś ich zaskoczyło w trakcie nauki. Jedna z najczęściej udzielanych odpowiedzi brzmiała: „nie było tak trudno, jak się wydawało na początku”. Studia, na pozór skomplikowane, z bardzo rozległą i rozbudowana tematyką, okazują się być skonstruowane w sposób jasny i czytelny. Student dostaje olbrzymi zasób wiedzy z różnych zakresów, ale łączą się one w jednolitą całość, która daje późniejszemu absolwentowi możliwość poruszania się po różnych dziedzinach nauk związanych z informatyka, elektroniką i mechaniką. Wszystko to oczywiście w połączeniu z medycyną, która wykorzystuje tego typu wiedzę.

Zapewnia to duże pole do popisu w tracie poszukiwania pracy. Absolwent tego wydziału nie może poprzestać na wpisaniu w wyszukiwarce internetowej hasła: „praca dla inżyniera biomedycznego”. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że przeczyta komunikat: „Nie znaleźliśmy żadnych ofert spełniających Twoje kryteria”. Inżynier biomedyczny, bazując na swojej wiedzy, może szukać pracy w branżach materiałowej, elektronicznej lub informatycznej, które realizują projekty dla szeroko pojętej medycyny. Pośrednio zdobywa tam umiejętności i uczy się wykorzystywać nabytą wiedzę.

Dla niektórych absolwentów pewnym zaskoczeniem był fakt, że firmy nie walczą o nich i same nie składają ofert pracy. Niestety, jeśli inżynier biotechnologii liczy na ciekawą i całkiem nieźle płatną pracę, musi się o nią postarać. Pracodawcy szukają osób, które już coś potrafią, dlatego absolwent powinien mieć czym się pochwalić. Praktyczne wykorzystanie wiedzy pojawia się już w trakcie praktyk. Nasi rozmówcy radzą, by odbywać je jak najszybciej, szukać stażów i innych możliwości rozwijania umiejętności. Niektórym udaje się już w trakcie studiów dostać pracę w laboratoriach lub firmach informatycznych. Dla chętnych jest również praca w charakterze przedstawiciela handlowego firm medycznych. Tu wymagane są wysokie zdolności interpersonalne, a choć wiedzę zdobytą w trakcie studiów wykorzystuje się w ograniczonym zakresie, możliwości zarobkowe są bardzo duże. Osoby, z którymi rozmawialiśmy, wspominają też o podstawowej zalecie takiego zajęcia: pozwala na poznanie środowiska i ludzi z branży, co może ułatwić znalezienie pracy już stricte w zawodzie.

Jest jeszcze jedna droga, którą może podążać absolwent IB-u. Studia trzeciego stopnia i praca naukowa. Niewątpliwie zresztą to kierunek przeznaczony dla urodzonych naukowców. Tematyka nie pozwala, by zajmował się nim „zwykły” inżynier. Tu jest potrzebna osoba, która połączy w sobie zainteresowania inżynieryjne i medyczne. To bardzo duże wyzwanie i ogromne pole do popisu.

 

Epizod VI

Można powiedzieć, że wiedza, którą zdobywa się na inżynierii biomedycznej, daje jej absolwentom przewagę nad innymi inżynierami, gdyż pozwala zwracać uwagę na człowieka jako jeden zróżnicowany organizm. To kierunek trudny, w którym wspaniale odnajdą się pasjonaci i osoby z dużą wyobraźnią. Oni również znajdą satysfakcjonującą pracę, która pozwoli im stale się rozwijać. Kto wie, może nawet sięgnąć kiedyś inżynieryjnych… gwiazd.