Górnictwo i geologia... Po sól ziemi czarnej

Górnictwo i geologia... Po sól ziemi czarnej
Ludzie od zawsze prześcigają się w konstruowaniu czegoś, co będzie "naj". Największy samolot, najwyższy budynek czy najdłuższy hot-dog. Ale niewiele osób wie, że w wyścigu o największe "coś", postanowiono także wykonać najgłębszy odwiert. W 1970 r. władze ZSRR zarządziły rozpoczęcie na Półwyspie Kolskim inwestycji, która już samą nazwą przekonywała, że chodzi o naprawdę wielkie przedsięwzięcie - Supergłęboki Odwiert Kolski. Miało to być spektakularne narzędzie propagandowe podkreślające potęgę myśli technicznej ZSRR. Rosjanie zaangażowali do pracy swoich najwybitniejszych naukowców, a ci zaprojektowali nowatorskie rozwiązania, pozwalające na wwiercenie się z rozmachem do wnętrza Ziemi. W trakcie trwającej kilkadziesiąt lat operacji pobrano też bardzo dużą ilość próbek geologicznych, które posłużyły do dalszych badań, a dziura o średnicy 22 cm doszła ostatecznie do 12 262 m głębokości. Od końca czasów słusznie minionych wynik ten został już kilkakrotnie poprawiony, ale zyskał swoje miejsce w historii. Współcześni inżynierowie, korzystając z doświadczeń "ojców Supergłębokiego", wciąż się rozwijają, starają się bić nowe rekordy i przełamywać granice. Jeśli ktoś chciałby do nich kiedyś dołączyć, zapraszamy na wydział górnictwa i geologii.

W dzisiejszych czasach studiować może praktycznie każdy - wybór kierunku zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni kandydata. Oferty uczelni wyższych są obecnie tak rozwinięte, że niezależnie od tego, w jakiej części kraju się mieszka, można w pobliżu znaleźć coś ciekawego. Są jednak wydziały, na które nie wystarczy wola dostania się, ani nawet umiejętności i wiedza. Potrzebna jest jeszcze wyjątkowa determinacja, zwłaszcza gdy ktoś bardzo przywiązał się do swojego miejsca zamieszkania.

Zamiast fal - twardy grunt

Tak właśnie jest w przypadku uczelni kształcących na wydziałach górnictwa i geologii - zlokalizowano je bowiem na południu Polski. Dlatego np. mieszkaniec Pomorza, który chce być inżynierem GiG, musi brać pod uwagę pożegnanie się z szumem fal i złotymi plażami.

Kandydaci mają do wyboru następujące uczelnie:

  • Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie,
  • Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Krośnie,
  • Politechnikę Śląską w Gliwicach,
  • Politechnikę Wrocławską,
  • Uczelnię Jana Wyżykowskiego w Polkowicach.

Szkoły oferują naukę w trybie stacjonarnym i niestacjonarnym. W przypadku AGH, PWSZ i Politechnik nauka w trybie dziennym jest nieodpłatna. W Polkowicach studia kosztują 2200 zł za semestr.

Wybór uczelni może ułatwić wcześniejsze zapoznanie się z ofertą szkoły. I tak np. PWSZ proponuje studia inżynierskie z dwoma specjalizacjami do wyboru: górnictwo otworowe i górnictwo odkrywkowe. AGH nie przewiduje wyboru specjalności na studiach pierwszego stopnia, natomiast na "magisterce" oferuje: górnictwo podziemne, górnictwo odkrywkowe, geomechanikę górniczą i budownictwo podziemne oraz przeróbkę surowców mineralnych.

Jeśli komuś uda się wybrać uczelnie, musi niezwłocznie składać dokumenty i oddać się w ręce działu rekrutacji. Może nie być łatwo, bo zainteresowanie tym kierunkiem przekracza możliwości uczelni. Przykładowo, w rekrutacji na rok szkolny 2015/16, na Akademii Górniczo-Hutniczej odnotowano dwóch kandydatów na miejsce.

Dostanie się na GiG zdecydowanie ułatwią dobre oceny na maturze, a także bogata wiedza z zakresu matematyki, fizyki i chemii. Na naukę tych trzech przedmiotów trzeba będzie w trakcie studiów poświęcić nieco więcej czasu. Matematyka na pierwszym etapie to 120 godzin, fizyka 90, a chemia 60. Ponadto w treściach podstawowych programów nauczania znajdzie się jeszcze po 30 godzin: informatyki, geometrii, grafiki inżynierskiej, mechaniki i wytrzymałości materiałów oraz ochrony środowiska. Studenci i absolwenci mówią, że nie jest lekko. Nikt nie wymienia konkretnych przedmiotów, na które należy uważać, bo podobno wszystkie potrafią dać w kość, dlatego do nauki trzeba się solidnie przykładać. Kilka osób twierdzi, że na GiG-u poziom trudności rośnie z każdym semestrem, i o ile pierwszy rok wydaje się stosunkowo łatwy, to w kolejnych liczba studentów stale się zmniejsza - wiele osób po egzaminach warunkowych słyszy game over. Nasi rozmówcy podkreślają, że GiG jest kierunkiem dla fascynatów. Jeśli pojawia się tu ktoś "z przypadku", to jest więcej niż prawdopodobne, że rozczaruje się i szybko znudzi.

Godziwe wydobycie

Pytanie, które zadaje sobie większość kandydatów na studia, dotyczy tego, czy będą mieli po ich skończeniu szansę na dobrze płatną pracę. W przypadku górnictwa i geologii z pewnością da się mówić o całkiem niezłych zarobkach. Inżynier może liczyć na 6800 zł brutto. Taka stawka pozostaje oczywiście w zasięgu wówczas, gdy kandydat na pracownika jest już w stanie pochwalić się doświadczeniem zawodowym, a to przychodzi z czasem. Absolwenci powinni więc spodziewać się na początku zarobków na poziomie 3800 zł brutto. Zwiększenie pensji będzie jednak możliwe nie tylko z czasem pracy. Poza zdobywaniem praktycznego doświadczenia pracownik powinien stale się dokształcać. Nasi rozmówcy sugerują poświęcanie czasu na kończenie studiów podyplomowych, które dadzą dodatkowe uprawnienia. Ponadto gdy staż pracy rośnie, inżynier GiG ma możliwość podejścia do egzaminów państwowych dających mu uprawnienia zawodowe. By móc wykonywać prace kartografii geologicznej, należy przepracować trzy lata w dozorze prac geologicznych. Natomiast, by kierować robotami geologicznymi, wystarczy już tylko roczna praktyka zawodowa. Nowo zdobyte uprawnienia zwiększają szansę atrakcyjnego zatrudnienia z jeszcze bardziej atrakcyjnym wynagrodzeniem. Absolwenci radzą też inwestować w naukę języków obcych.

Pracy można szukać również poza granicami Polski. W wypowiedziach absolwentów, ale i na forach internetowych bardzo często pojawia się stwierdzenie, że idealnym kierunkiem dla inżynierów górnictwa i geologii jest Australia. Występuje tam podobno bardzo duże zapotrzebowanie na fachowców z tej dziedziny, a ponadto kusi wysokość pensji. Jeśli ktoś myśli o emigracji zarobkowej, to polecanymi kierunkami są również Kanada i Norwegia. Wiele osób podkreśla jednak, że wcale nie mają potrzeby wyjeżdżać z kraju, gdyż Polska również jest w stanie zaoferować ciekawe zatrudnienie i wcale nie musi to być związane z posiadaniem znajomości.

Pomysł na życie z ziemi

Studenci, absolwenci i wykładowcy twierdzą, że górnictwo i geologia to dziedzina nauki, która nie każdego zachwyci, a praca w zawodzie należy do ciężkich i bardzo wymagających. Chodzi z pewnością o ciekawy kierunek, ale trzeba się bardzo przyłożyć do nauki. Można dostać interesującą i dobrze płatną pracę, ale trzeba się wykazać wiedzą, umiejętnościami i determinacją, by wciąż się rozwijać i zdobywać nowe doświadczenia. Praca w górnictwie wiąże się z dużą odpowiedzialnością, dlatego ważne, by kierunek ten wybierały osoby, które świadomie traktują ją jako pomysł na życie.