Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Arturia MiniBrute 2 - synteza analogowa XXI wieku

Arturia MiniBrute 2 - synteza analogowa XXI wieku
Po okresie fascynacji muzyków możliwościami i brzmieniem syntezatorów cyfrowych, który zaczął się w 1983 r. z chwilą pojawienia się legendarnego instrumentu Yamaha DX-7, preferencje uległy zmianie. Od połowy lat 90. minionego stulecia zaczęto obserwować ponowny wzrost zainteresowania syntezą dźwięku realizowaną przez układy analogowe, ale nowe "analogi" były kosztowne i siłą rzeczy nie zapewniały takiego komfortu pracy, jak syntezatory cyfrowe czy coraz liczniejsze instrumenty w wersji wirtualnej. Pierwsza dekada nowego wieku przyniosła zdecydowany przełom w tym zakresie. Dzięki umiejętnemu połączeniu technologii cyfrowej i analogowej pojawiły się rozwiązania znacznie tańsze i wreszcie dostępne dla wielu zainteresowanych.

Co ciekawe, jedną z firm, która przyczyniła się do zmiany stanu rzeczy, była francuska Arturia, która budowała swą pozycję rynkową, oferując wirtualne kopie klasycznych syntezatorów analogowych pod postacią wtyczek VST i AU. W dalszym ciągu pozostając światowym liderem w tej dziedzinie, proponuje cyfrowe wersje takich klasyków, jak Buchla Easel, Minimoog, Moog Modular, Oberheim Matrix-12, Roland Jupiter-8, ARP2600, Yamaha CS-80, SEM i wielu innych. Oryginalnych instrumentów praktycznie nie ma już na rynku, więc ich wirtualne kopie wciąż pozwalają korzystać we współczesnej muzyce z "dawnych" brzmień.

Przy tworzeniu instrumentów wirtualnych Arturia wykorzystała własną technologię True Analog Emulation (TAE), wiernie odwzorowującą zachowanie się analogowych układów w oparciu o cyfrowe algorytmy. Dlatego też brzmienie jej wirtualnych kopii wyjątkowo dobrze oddaje brzmienie oryginałów, bez ich wad wynikających z analogowych niedoskonałości i starzenia się elementów.

Firma Arturia specjalizuje się w produkcji wirtualnych kopii legendarnych syntezatorów analogowych, rzadko spotykanych klasyków cyfrowych oraz elektrycznych i elektronicznych organów. Okazuje się, że doskonale radzi sobie również z tworzeniem sprzętowych instrumentów analogowych, które cieszą się doskonałą opinią wśród muzyków.

 

Od cyfry do analogu

Przewrotność historii polega na tym, że firma taka jak Arturia, specjalizująca się w tworzeniu oprogramowania emulującego pracę układów analogowych, zaczęła sama tworzyć... układy analogowe. Pierwszym jej instrumentem „fizycznym” był całkowicie analogowy syntezator monofoniczny MiniBrute - kompaktowy i w miarę przystępny cenowo. Sześć lat później do sprzedaży wchodzi jego następca, oznaczony cyfrą 2. Od strony technicznej oferuje on dodatkowy oscylator, nowy typ generatora obwiedni i znacząco poszerzone możliwości w zakresie konfiguracji modulacji z wykorzystaniem krosownicy. Instrument dostępny jest w dwóch wersjach: standardowej MiniBrute 2 - z półważoną, wyposażoną w aftertouch klawiaturą znaną z poprzedniej edycji - i jako MiniBrute 2S, w którym zamiast klawiatury znajdziemy sekwencer oraz arpeggiator przypominający ten, jaki wykorzystano w doskonałym kontrolerze Arturia BeatStep. Choć panel czołowy nowych MiniBrute wygląda podobnie jak w poprzednim wcieleniu tego syntezatora, to jednak mamy tu do czynienia z transformacją wyposażonego w gniazda sterujące CV syntezatora monofonicznego w typowo półmodularną strukturę.

 

Struktura półmodularna

Jak sugeruje nazwa, syntezatory półmodularne to swego rodzaju most łączący instrumenty o stałej strukturze z syntezatorami modularnymi, w których niemal wszystko można łączyć ze wszystkim - wytwarzające sygnał oscylatory, przetwarzające dźwięk filtry, wprowadzające cykliczną zmianę parametrów generatory LFO czy kształtujące zmianę parametrów w funkcji czasu generatory obwiedni. Jednym słowem, wszystkie te moduły, za pomocą których uzyskujemy dźwięk o określonym brzmieniu. Dawno temu wymyślono takie właśnie rozwiązanie, aby na drodze elektronicznej uzyskać dźwięki prawdziwych instrumentów akustycznych. Na szczęście okazało się, że nic z tego nie wyszło - generowane elektronicznie sygnały nijak nie przypominały brzmienia oryginalnych organów, fortepianu, gitary, smyczków czy instrumentów dętych. Były ewidentnie sztuczne i nieprawdziwe, ale dzięki temu powstała nowa grupa instrumentów, czyli syntezatory. Sposób myślenia o nich uległ jednak zmianie i nikt już nie myśli o nich jak o "naśladowcach" dźwięków akustycznych, ale jak o instrumentach pozwalających tworzyć zupełnie nowe brzmienia, których do tej pory nie znano.

Wzajemna konfiguracja różnych modułów, z których syntezator się składa, daje totalną wolność w zakresie kreacji dźwięku. Prawdziwe syntezatory modularne, w których użytkownik musi od podstaw skonstruować tor syntezy, nie są jednak przeznaczone dla osób oczekujących natychmiastowych rezultatów i niemających odpowiedniego doświadczenia. Stąd też właśnie duża popularność wspomnianych syntezatorów półmodularnych, takich jak MiniBrute 2.

Szereg elementów jest w nim połączonych trwale, dzięki czemu można grać na nim od razu, bez konieczności używania jakichkolwiek kabli w krosownicy łączącej moduły. Ta ostatnia daje możliwość rozłączania już istniejących połączeń i formowania nowych struktur, co znacząco poszerzyło zakres możliwych do uzyskania dźwięków i efektów.

Dla osób nieobeznanych z syntezą modularną używanie krosownicy może być na początku kłopotliwe, ale jeśli spróbują one myśleć w mniej konwencjonalny sposób, bardzo szybko spodoba im się niemal totalna swoboda w tworzeniu oryginalnych brzmień. Każdy punkt krosownicy ma oznaczenie miejsca jego przypisania w torze syntezy. Białe napisy na czarnym tle to wejścia, a czarne na białym to wyjścia. Teoretycznie rzecz biorąc, jeśli zaczniemy łączyć dowolne wyjścia z wejściami, a następnie rozpoczniemy eksperymenty z ustawieniami przypisanych doń modułów, to niczego nie zepsujemy, a zyskamy szansę uzyskania intrygujących efektów.

MiniBrute nie jest syntezatorem w pełni modularnym, ale zapewnia możliwość łączenia poszczególnych elementów toru syntezy w sposób, jaki użytkownik uzna za stosowne. Do tego celu wykorzystuje się najprostsze i najbardziej logiczne rozwiązanie - krosownicę z zestawem kabli.
 

Wszystkie wyjścia pracują w pełnym zakresie, z takimi źródłami sygnału, jak oscylatory i generatory LFO, wytwarzającymi pełny sygnał - regulacja suwaków poziomu z oscylatorów w sekcji miksera nie ma wpływu na poziom wyjściowy na gniazdach krosownicy. Kontrola ta odbywa się natomiast za pośrednictwem dwóch obrotowych tłumików na przednim panelu. Dla przykładu, aby sterować wysokością dźwięku oscylatora 2, wykorzystując do tego sygnał z LFO 1, należy zamiast kierować wyjście LFO bezpośrednio na wejście wysokości dźwięku oscylatora, dokonać tego za pośrednictwem pierwszego z tłumików Att. Od tego momentu to właśnie on, oznaczony jako Att 1 > Cutoff, będzie określał poziom/głębokość modulacji odstrojenia oscylatora poprzez LFO. Oba tłumiki są standardowo przypisane do elementów syntezy - Att 1 do częstotliwości odcięcia filtru, zaś Att 2 do poziomu wzmacniacza. Zmiana ich funkcjonalności następuje z chwilą włożenia kabli do przeznaczonych dla nich gniazd w krosownicy.

 

"Ukryta" synteza FM

W MiniBrute 2 pojawił się regulator FM, dostępny wśród gałek sekcji Osc 1. Domyślnie możemy nim regulować poziom modulacji Osc 1 przez Osc 2. Tego typu modulację nazywamy wykładniczą syntezą FM. Możliwe jest jednak zastosowanie liniowej syntezy FM, w której zależności częstotliwościowe pomiędzy oscylatorami pozostają takie same, bez względu na wysokość granych dźwięków. W ten sposób uzyskujemy bardziej harmonijną brzmieniowo formę modulacji. Do realizacji tego zadania należy posłużyć się krosownicą, kierując źródło modulacji (takie jak wyjście Osc 2) na wejście Lin FM. Jeśli dokonamy tego połączenia za pośrednictwem tłumika Att, otrzymamy możliwość lepszej kontroli głębokości uzyskanego w ten sposób efektu. Krosownica pozwala też na uzyskanie "twardej" synchronizacji między oscylatorami (jednoczesne wyzwalanie fali w tym samym jej punkcie), co opisano poniżej.

 

Samogrający syntezator

Zarówno MiniBrute 2, jak i 2S mają wbudowane sekwencery, ale w przypadku 2S funkcja ta jest zdecydowanie bardziej rozbudowana. Oba sekwencery oferują po 64 kroki, jednak 2S pozwala na "podrzucanie" nut za pośrednictwem padów i umożliwia łatwiejszą edycję pojedynczych kroków. W przypadku wersji "bez S" można wprowadzać tylko jedną nutę w danym momencie i dokonywać edycji sekwencji za pośrednictwem dość skomplikowanego procesu kasowania i dodawania.

MiniBrute 2 występuje też w wersji 2S, w której zamiast klawiatury mamy przyciski do obsługi zaawansowanego sekwencera, pozwalającego na programowanie własnych partii melodyczno-rytmicznych.
 

Występuje także znacząca różnica w liczbie sekwencji, które można zapisywać i przywoływać - w wersji 2 mamy poprzez tę metodę dostęp do ośmiu sekwencji, a w wersji 2S - do 64, podzielonych na cztery banki. Warto też wspomnieć o różnicy w pamięci RAM i Flash, pozwalającej zapisywać sekwencje. Model 2S ładuje 16 sekwencji z możliwością szybkiego przeskoku między nimi i bez utraty wprowadzonych wcześniej zmian (edytowane "paterny" wyświetlane są w widoku zapisu/odczytu w kolorze purpurowym). Mając do dyspozycji taki swoisty bank "paternów", można tworzyć łańcuchy o długości do 16 różnych elementów rytmiczno-melodycznych. Dokonuje się tego, przytrzymując przycisk Chain i wybierając "paterny" z banku wyświetlanego wzdłuż padów.