Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Na początku (podobno) był kleks - Lewis Edson Waterman

Na początku (podobno) był kleks - Lewis Edson Waterman
Nie był wizjonerem. Chciał po prostu sprzedać polisę na życie i wziąć prowizję, ale zawiodło go atramentowe pióro. Z tak prozaicznych przyczyn został wynalazcą i z irytacji z powodu wielkiego kleksa zrodził się jeden z najpopularniejszych wynalazków i marek oferujących ekskluzywne pióra wieczne. Tyle legenda, bo prawda jest chyba trochę inna.
1. Lewis Edson Waterman

Gdy 18 listopada 1837 roku w Decatur w stanie Nowy Jork przyszedł na świat Lewis Edson Waterman (1), pióra wieczne były już w użyciu od blisko 15 lat. Dzięki wynalezionej przez Samuela Harrisona maszynie pióra można było produkować szybciej, co znacznie obniżyło ich cenę. Na kolejne innowacje trzeba było poczekać, m.in. aż dorośnie Lewis Edson.

Tymczasem syn producenta wozów dorastał na farmie swojego ojczyma i na razie nie myślał o wynalazkach. Wykształcenie zdobywał w szkole okrętowej. Trafił nawet do seminarium w Charlottesville w stanie Nowy Jork, lecz opuścił to miejsce po zaledwie trzech miesiącach. Zajął się stolarką i nauką stenografii metodą Pitmana, aż wreszcie zatrudnił się jako broker ubezpieczeniowy. I to wtedy, jak głosi powtarzana później legenda, miał wpaść na genialny pomysł, który odmienił życie użytkowników piór wiecznych i zakończył erę kleksów.

Wieczne i niezawodne

Uciążliwość związana z pisaniem atramentem zniszczyła wcześniej niejeden dokument, psując przy okazji sporo biznesów. Dziś uważa się, że ta historia niekoniecznie jest zgodna z prawdą, ale przez dekady powtarzano wersję mniej więcej taką:

Gdy Waterman finalizował ważną transakcję sprzedaży polisy na życie, obszerny dokument nagle został zalany atramentem, który wyciekł z niedoskonałego ówczesnego pióra. Lewis Edson musiał, według tej opowieści, przygotować nową umowę, ale wyprzedziła go inna firma i na ówczesnym, niezwykle konkurencyjnym rynku ubezpieczeniowym przejęła klienta. Wtedy to podobno wściekły młody broker, który stracił sporą prowizję, postanowił zrobić coś z uciążliwym problemem plamiących piór.

Choć biografowie Watermana dziś powątpiewają w prawdziwość tej legendy, to nie ma wątpliwości, że był wynalazcą nowego rozwiązania, które zapobiegało kleksom w tak dramatycznych okolicznościach. Nie był zresztą pierwszy w swych poszukiwaniach. Jak poradzić sobie z niefortunnymi kleksami, zastanawiali się wcześniej pisarze egipscy, słynny wynalazca Leonardo da Vinci, a wśród współczesnych Watermanowi - Paul E. Wirt i właściciele firmy Mabie, Todd & Bard.

W 1883 roku przy Fulton Street w Nowym Jorku, na zapleczu sklepu z cygarami, należącego do jego brata, Lewis Edson ustawił stół i rozpoczął składanie piór z części zakupionych u innych producentów. Eksperymentował, w czym pomagał mu krytyczny brat Elijah. Nadal nie miał pióra idealnego, ale udało mu się rozpocząć sprzedaż. Wciąż jednak główne dochody czerpał z pracy agenta ubezpieczeniowego.

Sytuacja radykalnie zmieniła się, gdy opracował w końcu skuteczny system chroniący przed niekontrolowanym skapywaniem atramentu. Stało się to po tym, jak zauważył, że próżnia powstająca w zbiorniczku z atramentem utrudnia ściekanie płynu. Innowator wykorzystał zjawisko kapilarności - umieścił spływak, niewielką rurkę (kapilarę) między zbiorniczkiem z atramentem a stalową końcówką. Gdy w czasie pisania pióro pochylano pod kątem, tusz ze zbiornika spływał w dół z powodu grawitacji i przechodził przez spływak do stalówki w kontrolowany sposób.

Pozostał jeszcze jeden problem do rozwiązania. Jeśli powietrze nie zostanie doprowadzone do zbiornika w celu wymiany atramentu w trakcie jego użytkowania, powstanie próżnia, która zatrzyma przepływ. Waterman poradził sobie z tym, zapewniając przepływ powietrza przez trzy szczeliny wycięte w spływaku pióra. Wymyślone przez Amerykanina pióro było wieczne w pełnym tego słowa znaczeniu, wieczne i niezawodne, z pisaka nie wyciekał atrament ani nie było przerw w dostawie atramentu na stalówkę.

2. Rysunek patentu Watermana

Drugiego lutego 1884 roku Lewis Waterman uzyskał patent na swoje wieczne pióro (2). Już wcześniej zdobył zaufanie klientów, sprzedając pióra dobrej jakości. Teraz wszyscy chcieli mieć pióro Watermana nowego typu. Zainteresowanie było tak duże, że nie nadążał z produkcją. Potrzebował kapitału. Z pomocą przyszedł najlepszy klient Asa Shipman, wydawca katalogów handlowych i reklamowych w Nowym Jorku. W marcu 1884 roku założyli spółkę o nazwie Ideal Pen Company.

Firma w pierwszym roku wyprodukowała dwieście piór wiecznyc", które sprzedawano pod nazwą "The Regular”, dając pięcioletnią gwarancję. Wspólnicy szybko popadli w konflikt i rozstali się. Od początku 1885 roku Waterman rozpoczął działalność na własną rękę w nowej siedzibie na Broadwayu. Kolejny rok zakończył sprzedażą pół tysiąca sztuk modelu "The Regular". W trzecim roku działalności Waterman był gotów na bardziej masowe zamówienia. Miał zagwarantowane umową dostawy złotych stalówek do swoich produktów. Wspólnie z agentem reklamowym E.T. Howardem przygotowali kampanię promocyjną w czasopiśmie o nakładzie 300 tys. egzemplarzy. Zamówienia posypały się lawinowo.

Trzeba przyznać, że jego ówczesne reklamy nie oszczędzały konkurencji. "Wyrzuć parkera z drugiego piętra i kup watermana" - zachęcały plakaty. Inne reklamy podkreślały zalety pióra: "Nigdy nie brudzi palców", "Jest zawsze gotowe, niezależnie od uderzeń i wstrząsów". Pióra wyróżniały się coraz lepszą estetyką. Niektóre modele były wysadzane szlachetnymi kamieniami, większość miała końcówkę z 14-karatowego złota. Waterman w tamtym czasie wciąż osobiście dbał o jakość każdego pióra, opuszczającego jego firmę.

Prestiż i styl

Wciąż także pracował nad technicznymi udoskonaleniami. Choć dysponował jedynie prostymi narzędziami, jak pilnik i scyzoryk, skonstruował kieszenie przeciw przepełnieniu, co chroniło przed przelewaniem się atramentu z pełnego zbiorniczka. Tym razem również zadbał o opatentowanie innowacji pod nazwą "Spoon Feed". Potem musiał walczyć o prawa do swoich wynalazków w sądzie. Warto było, bo osiągnięcia Watermana zostały docenione i w 1900 roku otrzymał złoty medal na Światowej Wystawie w Paryżu. Europejczycy, dla których pióro bez kałamarza było cudem świata, oszaleli na punkcie produktu Amerykanina. Przed firmą otwierał się nowy rynek i wielkie możliwości.

Na podbój Europy przedsiębiorstwo ruszyło pod nową nazwą - L.E. Waterman Company. Rok 1900 zakończył się efektownym wynikiem sprzedaży - kupujących znalazło aż 227 tys. egzemplarzy piór wiecznych marki Waterman. Zamówienia pojawiały się w rekordowym tempie, firma realizowała nawet tysiąc transakcji dziennie. Wynalazca zautomatyzował częściowo produkcję, w 1899 r. firma otworzyła fabrykę w Kanadzie. Ale nadal każdy egzemplarz był ręcznie skręcany i sprawdzany. Pióra Watermana sprzedawane były na stuletniej gwarancji.

Lewis Edson Waterman zmarł w 1901 roku, firmę przejął bratanek wynalazcy, Frank D. Waterman, który zwiększał sprzedaż i wprowadzał kolejne innowacyjne rozwiązania. Pióra tej firmy zyskały wielką renomę. A używanie ich stało się oznaka prestiżu i dobrego stylu (3). Pisarz Stephen King powiedział np. już w czasach komputerów, że powieść "Łowca snów" napisał "najwspanialszym edytorem tekstów - piórem Watermana".

3. Stylowy model pióra wiecznego Watermana

Mirosław Usidus

Zobacz także:

Przybory do pisania
Człowiek, który odmówił Zuckerbergowi - Kevin Systrom
Raz na wozie, raz pod, ale zawsze z pomysłem - Andy Rubin
Człowiek z dwoma dziełami życia - Daniel Stewart Butterfield