Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

IK Multimedia Uno Synth

IK Multimedia Uno Synth
Od jakiegoś czasu daje się zauważyć, że zdecydowana większość współcześnie produkowanych syntezatorów to urządzenia w większym lub mniejszym stopniu analogowe.

Syntezatory analogowe stanowią prawdziwą elitę wśród instrumentów. Pojawiły się w latach 70. minionego wieku i w krótkim czasie zdominowały ówczesną muzykę spod znaku np. funku, a potem disco. Znalazły się w instrumentarium takich wykonawców, jak Kraftwerk czy Ultravox, ale były też szeroko wykorzystywane przez kompozytorów muzyki elektroakustycznej i filmowej. Dość szybko zastąpiły je tańsze i zdecydowanie bardziej "grywalne" syntezatory cyfrowe, ale powrót do korzeni syntezy był tylko kwestią czasu.

Oczywiście współczesnej "analogowości" nie można do końca kojarzyć z tą, która obowiązywała w instrumentach elektronicznych z lat 70. Jest ona bowiem w takim samym stopniu analogowa, w jakim barwniki i aromaty stosowane w produktach spożywczych pozostają naturalne. Jednak akurat w modelu Uno Synth technologii analogowej przemycono naprawdę dużo, ponieważ oparto na niej wszystkie bloki syntezy. Dopiero jej sterowanie osadzono w ramach rozwiązań cyfrowych, które nie uczestniczą bezpośrednio w przetwarzaniu dźwięku.

Pierwszy kontakt

Mamy siedem wygodnych potencjometrów, z czego cztery są wielofunkcyjne, a całą resztą funkcji sterujemy za pomocą dotykowego panelu i elementów, które dla uproszczenia opisu nazwijmy przyciskami. Poza dwoma przyciskami Data na panelu znajduje się ich 25, a do tego 27 takich, które pełnią funkcję klawiszy w nieco ponad dwuoktawowej klawiaturze dotykowej.

Czy na takim manuale można coś zagrać? Na wszystkim można, nawet na grzebieniu, a w przypadku Uno jest to o tyle ułatwione, że syntezator jest monofoniczny. I to w obu znaczeniach tej nazwy: gra tylko jednym dźwiękiem jednocześnie i wytwarza sygnał jednokanałowy, czyli mono. Dla ułatwienia gry przewidziano tryby skal, kiedy to funkcjonują tylko "białe klawisze", przypisane wyłącznie do dźwięków w wybranej skali.

Zamiast standardowych gniazd MIDI Uno Synth oferuje złącza TRS 2,5 mm, do których podłączamy dołączone do instrumentu, krótkie przejściówki na DIN5

Ktoś może zacząć wybrzydzać, że syntezator analogowy bez kółek odstrojenia i modulacji jest jakiś niepełny, ale w Uno rozwiązano tę kwestię jeszcze ciekawiej. Dotykając przycisku Dive, "wchodzimy" w dźwięk z dźwięku o dwa półtony wyższego, Scoop - o dwa półtony niższego; Vibr aktywuje wibrato, Wah modulację filtru, a Trem pulsowanie dźwięku. Te przyciski, plus możliwość bezpośredniego dostępu do kontroli filtru i pośredniego do kilku innych elementów syntezy, pozwalają już uzyskać całkiem sporo podczas gry w czasie rzeczywistym.

Konstrukcja

Mając ok. 26 cm szerokości i 15 cm głębokości, Uno Synth bez najmniejszego problemu zmieści się wszędzie. Ponieważ zasilamy go przez USB lub z czterech baterii R6, można go zabrać gdziekolwiek, pod warunkiem, że weźmiemy ze sobą słuchawki. Instrument nie ma bowiem wbudowanego głośnika - i chwała mu za to. Cały korpus z tworzywa sztucznego wspiera się na dwóch gumowych nóżkach, a jego panel ustawiony jest pod lekkim kątem, wynikającym z obecności komory na baterie. Te ostatnie starczają na ok. trzy godziny pracy - technika analogowa ma bowiem to do siebie, że zwykle wymaga więcej prądu niż cyfrowa.

Pola dotykowe na panelu czołowym mają specjalne podświetlające diody, zatem zawsze wiemy, co w danym momencie jest aktywne. Obsługa owych dotykowych przycisków dokonuje się pojemnościowo. W związku z tym przy każdym uruchomieniu Uno Synth musi przeprowadzić kalibrację czułości panelu, która zależy od różnych czynników. Kalibracja, której towarzyszy wyświetlanie napisu CAL na trzycyfrowym ekranie LED, trwa od kilku do kilkunastu sekund i w tym czasie nie można dokonywać żadnych manipulacji w instrumencie.

Bezpłatny edytor dla Uno ładujemy jako wtyczkę AU/VST w programie DAW, uzyskując dostęp do wszystkich funkcji oferowanych przez instrument. Gotowe ustawienia można zapisywać i ładować do instrumentu. Sam syntezator pracuje też jako kontroler MIDI, wysyłając komunikaty MIDI Note i CC bezpośrednio do programu DAW, gdzie można nagrywać zmiany dokonywane w czasie rzeczywistym

Synteza

Pod względem struktury instrument nie jest przesadnie skomplikowany, ale jej możliwości wykorzystano bardzo ciekawie. Mamy dwa identyczne oscylatory wytwarzające fale trójkątne, piłokształtne, kwadratowe, szpilkowe oraz prostokątne o zmiennym wypełnieniu (PWM). To jedynie nazwy umowne, ponieważ przebiegi te nie mają idealnie matematycznych kształtów, a poza tym podczas regulacji potencjometrem Wave przechodzą dość płynnie jeden w drugi. Trzecim źródłem dźwięku jest generator szumu. Poziom sygnału z każdego oscylatora możemy ustawiać niezależnie.

Filtr - analogowy rzecz jasna - pracuje w trzech trybach, do wyboru: dolno-, górno- i pasmowoprzepustowym; z regulacją rezonansu oraz nasycenia Drive. Mamy natychmiastowy dostęp do potencjometru częstotliwości odcięcia (Cutoff), zaś zmiany pozostałych parametrów, a także głębokości wpływu obwiedni na filtr, stają się możliwe po przełączeniu sekcji czterech lewych potencjometrów w tryb Filter. Jest to bardzo proste do zrealizowania, zatem Uno - jako jeden z nielicznych syntezatorów kompaktowych, o ile nie jedyny - udostępnia nam "pod gałkami" wszystkie parametry filtracji naraz.

Cztery potencjometry w sekcji syntezy pełnią funkcje zależne od "rzędu", który wybierzemy poniżej, mogąc zmieniać ustawienia oscylatorów, filtru, obwiedni lub LFO. Dostęp do ustawień poziomu obu oscylatorów i generatora szumu uzyskujemy, przytrzymując przycisk Osc

W praktyce

Wszelkich zmian można dokonywać nie tylko w instrumencie, ale też w edytorze komputerowym. Implementacja MIDI w edytorze obejmuje niemal wszystko, co da się ustawić na drodze cyfrowej, łącznie z niezależną regulacją wpływu LFO na poszczególne moduły, Velocity na obwiednie i filtr, głębokością keytrackingu, dostępem do obwiedni ADSR, PWM i kształtowaniem fal. Syntezator nie stanowi więc zamkniętej całości, ale w zakresie swoich możliwości jest w pełni otwarty na modyfikacje.

Pod względem sonicznym nie ma żadnych wątpliwości, że jest to klasyczny analog. Gdy wyłączymy w syntezatorze echo i funkcję Glide, to usłyszymy surowy, analogowy dźwięk, bez upiększeń. Z pewnością da się wówczas zauważyć, że oscylatory i filtr nie należą do klasy hi-end, ale chwileczkę - to wciąż synteza stricte analogowa, o której "mówi się na mieście", że nic jej nie dorówna!

Uno Synth to instrument całkowicie analogowy w kontekście toru syntezy, czyli oscylatorów oraz filtra. Ich praca jest natomiast sterowana cyfrowo

Uno Synth jest prosty, ale nie prostacki; pozostaje surowy, jednak w swej surowości bardzo smakowity. Żaden z przebiegów oscylatorów nie jest do końca idealny matematycznie, a na całości włączona jest filtracja dolnoprzepustowa tłumiąca szkodliwe, choć praktycznie niesłyszalne, oscylacje oraz interferencje wynikające ze zdudniania częstotliwości. Dlatego dla osób przyzwyczajonych do wypudrowanych brzmień cyfrowych brzmienie syntezatorów analogowych w swej odartej z efektów postaci może się wydawać nieco pierwotne. Szybko to jednak zmienimy, lekko odstrajając oscylatory i umiejętnie aplikując filtrację oraz obwiednie.

Kształt przebiegu generowanego przez oscylator instrumentu w trakcie kręcenia gałką Wave od minimum do maksimum. Żaden fragment przebiegu nie jest idealnie "czysty matematycznie" i ma to swoje przełożenie na dźwięk, który pozostaje surowy i momentami nieprzewidywalny.

Brzmieniowo instrument jest może nie zabójczy, ale agresywny, momentami nieprzewidywalny i wyrąbie sobie drogę w każdym miksie - jako instrument basowy, solowy, a nawet źródło brzmień podkładowych i perkusyjnych. Najważniejsze zaś, że przy kreowaniu własnej barwy nie odczuwamy żadnych ograniczeń, jeśli tylko pamiętamy o strukturze tego sprzętu.

IK Multimedia Uno Synth wyraźnie przekroczył próg, poniżej którego tego typu instrumenty były traktowane jako pół-zabawki. To już poważny syntezator, na którym można zdziałać bardzo dużo. Nie zdziwię się, jeśli coraz częściej będziemy go widzieć na profesjonalnych scenach i słyszeć w zawodowych nagraniach. W pełni na to zasługuje, podobnie jak i na to, by za jakiś czas stać się kultowym syntezatorem analogowym.

Tomasz Wróblewski

Zobacz także:

Acoustica Mixcraft 9 Pro Studio - program DAW dla Windows
Syntezator od Mooga