Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Persona częściowo aktywna

Persona częściowo aktywna
Kanadyjska firma Paradigm jest jednym z największych na świecie producentów zespołów głośnikowych. Jej oferta rozciąga się od modeli z niższej półki, aż po high-endowe superkonstrukcje referencyjnej serii Persona. Na jej szczycie znajduje się model Persona 9H - nie tylko największy, ale i wyjątkowy swoim "hybrydowym", częściowo aktywnym, układem.

Konstrukcje częściowo aktywne (z aktywną sekcją niskotonową) nie są aż taką rzadkością, aby Persony mogły uchodzić za dzieło pionierskie i unikalne. Paradigm dodał jednak do nich kilka innych szczegółów, dzięki którym zostają uznane za oryginalne i bardzo zaawansowane. Najważniejszym technicznym wspólnym mianownikiem wszystkich konstrukcji Persona i cechą, która pozwala im błyszczeć nawet obok najmocniejszych konkurentów, jest zastosowanie berylu - nie tylko w głośniku wysokotonowym, co powoli się rozpowszechnia, ale też w głośnikach średniotonowych (w konstrukcjach trójdrożnych) i nisko-średniotonowym (w konstrukcji dwudrożnej - podstawkowej Personie B).

Tylko i aż... częściowo aktywna

Jedynie Persona 9H jest "hybrydowa", łącząca aktywną sekcję niskotonową z klasycznie pasywną (podłączoną przez filtry bierne) sekcję średnio-wysokotonową. Aktywność sekcji niskotonowej to nie tylko wbudowane wzmacniacze o parametrach - w tym charakterystykach przenoszenia - dopasowanych do głośników zgodnie z zakresami, w jakich mają pracować, ale również współpracujące z nimi procesory DSP, pozwalające swobodnie zmieniać te charakterystyki pod dyktando systemu korekcji (pod kątem akustyki pomieszczenia) ARC. To wciąż doskonalony system, z którego korzysta coraz więcej urządzeń marek należących do koncernu - Paradigma, Anthema, Martin Logana.

Na tylnym panelu znajduje się wejście USB, a w komplecie jest mikrofon z kablem USB. Nie podłączamy go jednak wprost do kolumny. Potrzebny jest jeszcze komputer z co najmniej dwoma wejściami USB, do którego podłączamy i kolumnę, i mikrofon. Ściągamy program ARC z sieci i działamy - ustalamy charakterystykę, jaka pojawia się w miejscu odsłuchowym (i jego okolicach), a system analizuje ją i proponuje poprawki. Możemy je zaakceptować lub zmodyfikować, albo wprowadzić zupełnie dowolną charakterystykę ręcznie.

Dla każdej kolumny przeprowadzamy tę procedurę oddzielnie. Po zatwierdzeniu, korekcja zostaje zapamiętana przez DSP w samej kolumnie, a przyciskiem z tyłu włączamy ją i wyłączamy wedle życzenia. Korekcja działa tylko w zakresie niskich częstotliwości, co wiąże się zarówno z ograniczeniami samego oprogramowania (chociaż najnowsze wersje, aplikowane do amplitunerów Anthema, działają już w całym pasmie), jak i z konstrukcją Persony 9H - system może działać tylko poprzez DSP i wbudowane wzmacniacze, a więc tylko w sekcji aktywnej.

Dopiero całkowicie aktywna konstrukcja głośnikowa pozwoliłaby na korekcję w całym pasmie. Nie należy się tym jednak specjalnie martwić, bowiem największe problemy z rezonansami kumulują się w zakresie niskich częstotliwości, a jednocześnie są tam relatywnie najłatwiejsze do rozwiązania tak działającą korekcją.

Działanie systemu ARC w Personach 9F nie jest obowiązkowe. Możemy więc kolumny uruchomić, w ogóle nie zawracając sobie nim głowy - wówczas tylko podłączamy je do sieci (sekcja niskotonowa musi zawsze działać jako aktywna), do zewnętrznego wzmacniacza kablem głośnikowym (tak czy inaczej, nie ma tutaj żadnych wejść liniowych) i niczego nie regulujemy, bo podstawowa charakterystyka sekcji niskotonowej, a w ślad za tym całego zespołu, jest ustalona "na sztywno".

Nie dwa, a cztery...

Persona 9H ma taką samą wielkość, jak tańsza i całkowicie pasywna Persona 7F. Konstrukcje różnią się jednak nie tylko obecnością we "flagowcu" procesorów i wzmacniaczy. Na froncie, podobnie jak w Personie 7F, widzimy dwa 20-cm głośniki niskotonowe. To dużo i mało... A może układ aktywny, pozwalając wykorzystać je optymalnie, zapewnia lepsze "osiągi" zarówno pod względem dolnej częstotliwości granicznej, jak i maksymalnego poziomu ciśnienia, albo przynajmniej w jednym z tych wymiarów?

Cztery głośniki niskotonowe pracują w jednej komorze zamkniętej - ciśnienie od dwóch ustawionych "do tyłu" i ukrytych wewnątrz przechodzi przez szczeliny aluminiowego panelu z tyłu (gdzie zainstalowano również wzmacniacze). Dzięki wprowadzanej korekcji (wyrównanie charakterystyki do założonej dolnej częstotliwości granicznej) system aktywny pozwala na zastosowanie relatywnie umiarkowanej objętości dla takiej baterii przetworników, a ich ustawienie służy redukcji naprężeń w obudowie. Potężne układy magnetyczne "wymijają się", aby zmieścić cały ten arsenał w obudowie o ustalonej głębokości.

Możliwa i zrealizowana tutaj korekcja rzeczywiście obniżyła częstotliwość graniczną, ale oznacza to mocniejsze "eksploatowanie" (pracę z dużymi wychyleniami) głośników niskotonowych w tym zakresie, w którym charakterystyka została "podciągnięta". Co prawda dodane filtrowanie subsoniczne kończy ten wysiłek, ale dopiero poniżej 20 Hz, a zastosowana obudowa zamknięta nie ma właściwości "odciążających" głośnik niskotonowy od dużych amplitud w wybranym zakresie częstotliwości (przy i w sąsiedztwie częstotliwości rezonansowej obudowy).

Ale wybór obudowy zamkniętej dla Persony 9H, czyli systemu zapewniającego najlepszą odpowiedź impulsową, wiąże się z jeszcze jedną dobrą wiadomością - w tej konstrukcji zainstalowano nie dwa, lecz cztery głośniki niskotonowe. I to jakie! Dwa są niewidoczne z zewnątrz, lecz nie pracują w jakimś systemie compound, push-pull, ale w sposób bardziej bezpośredni; fala od przednich stron ich membran przechodzi przez ażurowe, aluminiowe maskownice pokrywające tylną/dolną część obudowy. W utworzonej w ten sposób zasłoniętej (niezamkniętej) przestrzeni zainstalowano też elektronikę, przy okazji korzystającą z możliwości chłodzenia.

W najprostszej interpretacji zastosowanego systemu akustycznego, cztery 20-cm głośniki niskotonowe pracują we wspólnej komorze zamkniętej, w tej samej fazie - zasadniczo tak samo, jak gdyby wszystkie zostały zainstalowane na jednej ściance, np. przedniej. Bez względu na ustawienie głośnika, długie fale niskich częstotliwości rozchodzą się wszechkierunkowo, co już nie raz objaśnialiśmy, i głośniki promieniujące "do tyłu" nie pracują w przeciwnej fazie do tych promieniujących "do przodu"; ważne jest, że wszystkie jednocześnie sprężają i rozprężają powietrze.

Nietypowe rozlokowanie i ukrycie części głośników nie jest więc podyktowane jakąś egzotyczną koncepcją akustyczną, ale innymi przesłankami, które łatwo ustalić. Co prawda wszystkie cztery 20-cm przetworniki wciąż można by zmieścić na przedniej ściance, nawet nie powiększając obudowy, ale ustawienie ich z przodu i z tyłu przynosi korzyść mechaniczną; wszystkie pracują w zgodnej fazie, jednak siły jakimi oddziałują na konstrukcję nośną (obudowę) są skierowane przeciwnie - dzięki czemu w dużym stopniu znoszą się i obudowa nie "chodzi".

Ustawienie niskotonowych naprzeciwko siebie często widzimy w subwooferach aktywnych, których w ofercie Paradigma jest pod dostatkiem, więc konstruktorzy mogli się nimi inspirować. W Personie 9H głośniki nie znajdują się dokładnie naprzeciwko, lecz "mijają się" układami magnetycznymi, które są tak potężne i głębokie, że inaczej nie zmieściłyby się w zadanej obudowie.

A obudowa, jak na cztery 20-tki, wcale nie jest duża, więc można też spytać, czy... nie jest za mała, aby przygotować dla nich optymalne warunki pracy, skoro w podobnej objętości modelu 7F (a nawet nieco większej - o przestrzeń wydzieloną w 9H dla wzmacniaczy) pracują tylko dwa 20-cm niskotonowe? Tutaj znowu wracają i splatają się możliwości systemu aktywnego i obudowy zamkniętej.

Obudowa taka, dla uzyskania optymalnej odpowiedzi impulsowej, która najczęściej dyktuje konstruktorowi wielkość obudowy, nie wymaga aż tak dużej objętości (rozważając pojedynczy głośnik o ustalonych parametrach), jak obudowa bas-refleks. Można więc uznać za poprawne, aby w podobnej objętości, w jakiej dobrze pracuje para 20-tek w bas-refleksie (Persona 7F), zainstalować aż cztery takie 20-tki w systemie zamkniętym - co przyniesie wzrost mocy i efektywności, ale przy znacznie wyższej częstotliwości granicznej (słabiej rozciągniętej charakterystyce).

Jak wynika z danych producenta i naszych pomiarów, rozciągnięcie jest jednak bardzo dobre (-6 dB przy 15 Hz!), znacznie lepsze niż w Personie 7F, a to z kolei efekt działania korekcji systemu aktywnego. Rozwiązanie jest więc kompleksowe i zręczne - w obudowie o takich samych wymiarach jak Persona 7F upakowano znacznie mocniejszą, lepszą pod względem każdego parametru, i "samowystarczalną" sekcję niskotonową, z dodatkiem ARC.

... przetworniki niskotonowe

Głośniki niskotonowe są absolutnie wyjątkowe. Paradigm już wcześniej pokazywał swoje muskuły w tej konkurencji, częściowo wyćwiczone w projektowaniu subwooferów. Układ napędowy został zdublowany - membrana prowadzona jest przez dwie cewki, nawinięte jedna za drugą (nie jedna na drugiej) na bardzo długim karkasie. Układ magnetyczny ma dwie szczeliny (niezależne dla obydwu cewek), tworząc ostatecznie symetryczną konstrukcję całego napędu.

Dzięki takiemu rozwiązaniu wyeliminowane zostają zniekształcenia, których źródłem jest "naturalna" asymetria konstrukcji i działania typowego przetwornika. Pojedyncza cewka, przez którą przepływa prąd, sama staje się źródłem dodatkowego, zmieniającego się pola magnetycznego, zakłócającego pole magnetyczne wytwarzane w szczelinie przez magnes stały głośnika. Dwie cewki ustawione "naprzeciwko siebie" wytwarzają pola magnetyczne o nieustannie przeciwnych polaryzacjach, przez co ich wpływ na pole stałe znosi się; redukcji ulega również indukcyjność cewek, także będąca powodem zniekształceń.

Dwie długie cewki mogą przyjąć większe obciążenie termiczne, oczywiście w ślad za tym musi iść odpowiednio mocniejszy układ magnetyczny, tenże jest więc "po byku". Cewki, a dokładnie rzecz ujmując - długi karkas, na którym są nawinięte, prowadzony jest przez dwa resory, przymocowane blisko jego skrajów, aby zapewnić jego idealnie osiowy ruch w znacznie oddalonych od siebie szczelinach. Dlatego za układem magnetycznym pojawia się drugi kosz, w którym oparcie znajduje drugi resor. Wszędzie widać przygotowanie do pracy z dużymi amplitudami, swobodne odprowadzanie ciśnienia i wentylacji spod wszystkich części ruchomych. Kosz jest oczywiście odlewem z metali lekkich, a jego sztywność pozostaje kluczowa przy tak ciężkim układzie magnetycznym i rygorystycznych warunkach pracy cewki.

Membrana wykonana jest ze stosowanego już od lat anodyzowanego aluminium (firmowa formuła nosi skrót X-PAL). Ma formę jednoczęściowej "miski", z górnym zawieszeniem o odwróconym profilu, wzmocnionym pogrubieniami (firmowy skrót ART). Sama membrana głośnika niskotonowego nie jest więc jakimś oryginalnym sandwiczem. Nawet pojedyncza warstwa aluminium może w tym miejscu doskonale spełnić swoją funkcję, gdy tylko nie będzie zbyt cienka, do czego skądinąd niektórzy dążą w celu zmniejszania masy, choć... wysoką masę można skompensować większą siłą napędu (a słabej sztywności - nie).

Idź beryl do berylu

Głośnik średniotonowy jest dość duży, biorąc pod uwagę średnicę kosza - to 18-tka. Pojawienie się berylowej membrany w głośniku średniotonowym, a nawet nisko-średniotonowym (Persona B), to duży sukces, tym bardziej że Paradigm podkreśla, iż zastosowana tutaj technologia jest najlepszą i "jedyną prawdziwą", jaka pozwala chwalić się "czystymi" membranami berylowymi.

Czystość wciąż nie jest stuprocentowa, bo każdy metal ma w sobie jakieś domieszki, ale wynik 99,9% całkowicie wyjaśnia, że mamy do czynienia z membranami ukształtowanymi z folii berylowej, a nie na drodze napylania berylu na podkład z zupełnie innego materiału. Paradigm często przytacza nazwę Truextent, dotyczącą stosowanej technologii, ale jej autorem i właścicielem jest amerykańska firma Materion, dostarczająca tę folię, a nawet gotowe berylowe membrany, zarówno Paradigmowi, jak i innymi znanym markom (również Focal, Scan-Speak i Magico).

Jeżeli więc chcecie poczytać o właściwościach berylu, i to dokładnie takiego, jaki stosowany jest w głośnikach, najlepiej udać się na stronę www.materion.com.

W jednym zdaniu jest tam wyjaśnione, na czym polega przewaga berylu nad innymi metalami, stosowanymi w membranach - przede wszystkim nad popularnym aluminium i nad rzadziej już spotykanym tytanem. Zamiast o sztywności, która przecież nie jest dla głośnika wysokotonowego oczywistym warunkiem sukcesu (istnieją doskonale brzmiące kopułki miękkie - jedwabne), masie i tłumieniu wewnętrznym, Materion wspomina o prędkości rozchodzenia się dźwięku w tych materiałach.

W berylu owa prędkość jest 2,5 razy większa, co wprost przekłada się na to, że w membranie o określonej średnicy efekt jej "łamania się" (break-up) zostanie przesunięty 2,5 razy w stronę wyższych częstotliwości. Zgodnie z takim rachunkiem, jeżeli typowe 25-mm aluminiowe kopułki rezonują przy ok. 20 kHz, to beryl "zadzwoni" dopiero przy ok. 50 kHz. Zapas może wydawać się niepotrzebnie duży, jednak rezonans ten jest poprzedzony zwykle opadaniem charakterystyki i przesunięciem fazy, co też warto przesunąć poza pasmo akustyczne. Można zaryzykować twierdzenie, że zastosowanie berylu w głośniku średniotonowym nie przynosi już tak kategorycznej poprawy sytuacji, gdyż przesuwanie częstotliwości break-upu nie jest tak istotne, gdy stosujemy filtrowanie dolnoprzepustowe.

Zawsze jednak lepiej ją odsunąć od założonego zakresu pracy głośnika, a Paradigm zwraca uwagę na coś jeszcze - takie same materiały membran w głośnikach średniotononowym i wysokotonowym zapewniają koherencję dźwięku i spójność jego barwy. Z tym że... nie jest to argument, który za bardzo ważny uznaliby wszyscy konstruktorzy, często stosujący różne materiały membran w różnych zakresach częstotliwości, dopasowując je elastycznie do konkretnych potrzeb.

Obydwa głośniki z berylowymi membranami, średniotonowy i wysokotonowy, osłonięte są charakterystycznymi, perforowanymi talerzami. Producent przypisuje im ważną rolę akustyczną - dlatego też nadaje im kolejną firmową nazwę i skrót: PPA, czyli Perforated Phase Aligning. Mają one "blokować częstotliwości niesfazowane".

Można jednak podejrzewać, że zasadniczym celem jest zabezpieczenie delikatnych i kosztownych membran berylowych przed uszkodzeniem, co postanowiono przygotować bardziej oryginalnie niż tylko zwykłą "siatką", szykując nam dodatkową atrakcję wizualną, i jeszcze na dodatek - nadać temu "głębszy sens" akustyczny. Być może udało się tym sposobem poprawić charakterystykę średniotonowego (jest niemal idealnie liniowa), aczkolwiek w zakresie wysokotonowym widać mocne podbicie (okolic 10 kHz) i trzeba by tę osłonę zdjąć, aby stwierdzić, czy to ona jest jego źródłem, czy sam głośnik.

Nowoczesność na wysoki połysk Zasadnicza część obudowy wykonana jest z płyt MDF i HDF; biegnące łukiem boki są "wytłoczone" z siedmiu cienkich warstw HDF, sklejanych dopiero na prasie. Na zewnątrz dołożono dużo aluminium. Jest nim wzmocniony prawie cały front, aluminiowe ażurowe profile osłaniają tylną część obudowy, z aluminium przygotowano też rozbudowany, wieloelementowy cokół (połączony z bazą terminala przyłączeniowego).

Jego forma bezpośrednio wiąże się z konstrukcją pozostałych modeli wolno stojących, gdzie przez dolną ściankę wyprowadzono tunel bas-refleks - stąd "wznoszenie się" dna obudowy ku tyłowi, tworzące przestrzeń dla swobodnego wyjścia fali. Persona 9H to jednak konstrukcja zamknięta i pomiędzy podstawą a skrzynią "nic się nie dzieje".

Obudowa wykończona jest lakierowaniem na wysoki połysk - nie ma opcji fornirowanych, co też mocno zaznacza odejście w tej serii od "meblowej" tradycji. Wersji kolorystycznych jest bardzo dużo, standardowych pięć, a specjalnych, Premium, kilkanaście. Ponadto można wybrać kolor elementów metalowych - cokołu, frontowego panelu, tylnych osłon obudowy, membran głośników niskotonowych i "soczewek akustycznych" PPA głośników średniotonowego i wysokotonowego - anodyzowanych na naturalny kolor aluminium lub na czarno.

Andrzej Kisiel