Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Dżonka RR-07

Dżonka RR-07
Ponownie wracamy do modeli przeznaczonych do regat pod dachem. Budując w "Na warsztacie" siódmy już żaglowiec klasy rynnowej, tym razem wirtualnie udamy się jednak do Państwa Środka, by poznać fascynujące dokonania dawnych techników Jego Cesarskiej Mości!

1. Zheng He (czyt.: Czeng He), czyli Admirał Zachodnich Mórz (1377-1433) - dowódca siedmiu wielkich wypraw największej chińskiej floty.

Dziś wielu rodaków, chcąc okazać pogardę dla jakiegoś marnego narzędzia bądź urządzenia, mówi "chińszczyzna"…

Po pierwsze: nie warto potępiać w czambuł.
Po drugie: zwykle to zachodni zamawiający zmuszają do skrajnych oszczędności.
Po trzecie: ogromna ilość markowych produktów dla największych światowych firm (w tym tych słynących z najnowszych technologii) jest dziś wytwarzana właśnie w Chinach.
Po czwarte: Amerykanie podobnie mówili kilkadziesiąt lat temu o wyrobach z Japonii - ale to już dawno się zmieniło. I właśnie zmienia się także w Chinach.
Po piąte: dawni chińscy wynalazcy, częściej niż nam się zwykle wydaje, wyprzedzali naszych protoplastów w technice o całe stulecia, a nawet znacznie więcej!

Prachińskie wynalazki

To, że dziełami cesarskich twórców są proch, papier, jedwab, porcelana czy latawiec, większości z nas zapewne już gdzieś obiło się o uszy, ale to ledwie wierzchołek góry lodowej odkryć i wynalazków, które zawdzięczamy dawnym wynalazcom Kraju Środka. Weźmy kilka z brzegu:

3000 p.n.e. - parasol przeciwsłoneczny,
2737 - herbata,
2500 - zegary słoneczne,
2200 - kołowrót,
2200 - pierwowzór spadochronu,
2000 - widelec,
2000 - lody,
2000 - makaron,
1600 - wachlarz,
1000 - ropa naftowa, źródło światła w kagankach,
200 - taczka (u nas siedemset lat później),
II wiek p.n.e. - siewnik wielorzędowy,
300 n.e. - wizytówki,
600 - papierowe pieniądze,
724 - zegar mechaniczny,
868 - książki drukowane (drzeworyt),
940 - soczewki,
1041 - ruchome czcionki,
1240 - okulary,
XIV wiek - papier toaletowy,
XV wiek - szczoteczka do zębów.

2. Model baochuana (okrętu skarbowego wielkiej floty) daje jako takie pojęcie o ich wielkości (proszę zwrócić uwagę na ogrody pokładowe).

Cesarska flota admirała Zheng He

Również w dziedzinie szkutnictwa i podróży Chińczycy bardzo wyprzedzali Stary Kontynent. Już w 486 p.n.e. korzystali z kanałów żeglownych. W I wieku n.e. opanowali umiejętność żeglugi pod wiatr. W roku 100 posługiwali się pierwszym kompasem. W 750 r. stosowali stery tylnicowe na statkach. W 984 r. pokonywali różnice poziomów dzięki kanałowym śluzom komorowym.

3. Gdyby na pierwszym planie zamiast chińskiej łodzi umieścić okręt Kolumba, proporcje wyglądałyby podobnie - był z grubsza pięciokrotnie krótszy niż okręt flagowy admirała Zhenga.

To jednak nic w porównaniu do zapoczątkowanych w 1405 r. wypraw wielkiej, chińskiej floty, składającej się z ponad 250 okrętów i blisko 28 tys. ludzi (z czego 1 tys. na największym okręcie skarbowym).

4. W tej części świata udokumentowano siedem wypraw wielkiej chińskiej floty, choć możliwości i niepotwierdzone spekulacje mówią nawet o jej drodze do Ameryki - przed Kolumbem…

Wysłał ją na wody Oceanu Indyjskiego, do Cieśniny Arabskiej i Afryki wschodniej, cesarz Yongle (trzeci władca dynastii Ming) - by pokazać potęgę i splendor Państwa Środka (4).

5. Sześćset lat po pierwszej wielkiej wyprawie Chińczycy uhonorowali swojego (choć mongolskiego z urodzenia) admirała kontenerowcem jego imienia - może właśnie dostarcza nam zamówione na drugim końcu świata przesyłki świąteczne…?

Największe ze statków cesarza (2) - dziewięciomasztowe baochuany (okręty skarbowe) - były dwudziestokrotnie większe niż budowane w tym czasie w Europie pierwsze zdolne do oceanicznej żeglugi karawele o wyporności 100 ton i pięciokrotnie dłuższe od flagowego statku Krzysztofa Kolumba, Santa Marii (3). Największe z nich miały ponad 3 tys. ton wyporności (co odpowiada współczesnej fregacie wojennej) oraz wodoszczelne grodzie/przedziały, które w Europie pojawiły się dopiero w XIX wieku.

6. Mimo że wielka flota została pogrzebana, charakterystyczne rozwiązania konstrukcyjne przetrwały do dziś. Na tym zdjęciu widać dobrze segmentowość żagli - kiedyś były wykonywane z plecionych mat bambusowych!

Dowództwo nad wielką flotą powierzył cesarz swojemu oddanemu słudze (1) - inteligentnemu, wielkiemu (ponad dwumetrowemu) i charyzmatycznemu Zhengowi He (czyt.: Czengowi He). Głównym zadaniem tej armady nie była jednak walka (choć doskonale ją do niej przygotowano), a raczej wyraźne przekonanie władców innych ziem, że z Chinami nie ma sensu wdawać się w konflikt i warto się im podporządkować - choćby dla rozwoju wymiany handlowej.

7. Wygoda użytkowania i szczególne własności sprawiają, że 2 tys. lat po wynalezieniu chińskich żagli wykorzystuje się je w całkiem współczesnych jachtach.

Niestety, siedem wielkich wypraw admirała nie ugruntowało potęgi Chin na wschodnich morzach. Konflikty z Mongołami na północnej granicy i przekierowanie wszystkich środków na budowę Wielkiego Muru sprawiły, że po śmierci Zhenga He w 1433 r. wielka flota podupadła. Ba, kolejni władcy zakazali nawet budowy statków mających więcej niż jeden maszt, a Chiny odizolowały się na wiele stuleci od reszty świata.

8. Chińskie rozwiązania szkutnicze też są inspiracją dla konstruktorów ultranowoczesnych jednostek (na ilustracji Sokół Maltański).

Dżonki - skrzydlate statki

Na szczęście ogromna wiedza morska, niefortunnie porzucona nad brzegiem Żółtej Rzeki, nie zginęła całkowicie. Stało się to dzięki chińskim szkutnikom, którzy - po zamknięciu rodzimych stoczni - wyemigrowali do ościennych krajów, by tam kontynuować swoją profesję. Do dziś statki o charakterystycznych żaglach pływają na całym Dalekim Wschodzie (6, 7). Klasyczne dżonki - bo o nich teraz mowa - mają unikalne cechy, które wyraźnie odróżniają je od pozostałych żaglowców świata:

  • tępodziobe, zwykle wygięte kadłuby bez stępki (kila), za to z perforowanym sterem bezzawiasowym (10) i "oczami" w przedniej części burt;
  • obrotowe żagle z mat bambusowych (w wielkiej flocie mające kolor purpury), rozciągnięte między bambusowymi rejkami (żebrami), podnoszone od dołu (ze specjalnych ram w kształcie litery "pi" na pokładzie) dla wygodnej zmiany ich powierzchni (refowania).
9. Chcącym doposażyć model RR-07 w makietowe dodatki polecamy tę oto ilustrację - świetnie widać na niej kabestany wciągające żagle i ramy, na których kładziono złożone żagle.
10. Chińscy konstruktorzy stosowali
perforowane stery rufowe. Można
domyślać się, że ponieważ oś
obrotu była na przedniej krawędzi,
otwory zmniejszały siłę potrzebną
do utrzymania steru w zakręcie,
mogły też zaburzać przepływ
laminarny, zwiększając skuteczność
płetwy przy mniejszych
prędkościach (podobnie jak
turbulizatory na skrzydłach modeli
szybowców).

Do dziś tego typy rozwiązania są stosowane nie tylko na Dalekim Wschodzie (choć tam dominują). Stanowią też inspirację dla twórców nowatorskich konstrukcji, takich, jak np. Maltese Falkon (8). 

Model RR-07: Dżonka

Jak już sam numer wskazuje, konstrukcja, którą będziemy tworzyć, jest siódmą w tej sympatycznej klasie dla morskich zuchów. Dotychczas opublikowaliśmy w naszym dziale następujące modele tej klasy:

  • klasyczną żaglówkę ("MT" 5/2011);
  • galeon ("MT" 6/2012);
  • katamaran ("MT" 5/2013);
  • tratwę (Kon-Tiki - "MT" 8/2008);
  • łódź wikingów ("MT" 5/2014);
  • polinezyjskie proa ("MT" 4/2019).

Plany tych modeli można odnaleźć w archiwalnych numerach naszego miesięcznika (część na młodotechnikowej stronie www) oraz na MODELmaniak. PL i facebookowym profilu "Regaty Rynnowe".

Ze względu na przeznaczenie model RR-07 stanowi bardzo uproszczoną wersję oryginału - ma też dodatkową płetwę balastową, której w prawdziwej dżonce nie spotkamy.

Podstawowymi materiałami do zbudowania minijachtu będą (12):

  • pianka XPS lub podobna (można też wykonać ten model z kory lub balsy);
  • pręty bambusowe o średnicy 3 mm;
  • folia PE na żagle (np. z okładek do skoroszytów);
  • stalowa blaszka 1,5–2 mm na płetwę balastową;
  • blaszka 0,3 mm (np. z puszki po napoju), ewentualnie plastik 0,5 mm (np. ze starej karty kredytowej) na ster. Potrzebujemy również:
  • klej polimerowy (do styropianu);
  • farbę akrylową wodoodporną;
  • ewentualnie inne dodatki makietowe (np. podstawkę);
  • nożyk do tapet, bloczek papieru ściernego, ołówek, liniał itp.
11. Ciekawostką są też często nierównoległe, rozchylające się osie masztów na dżonkach.

Warto przeczytać także:
http://bit.ly/34BTvcJ - wynalazki z Chin
http://bit.ly/2OZ1om0 - statki chińskie (4 strony)
http://bit.ly/2sAMZoH - Zheng He

Konstrukcja krok po kroku

Najwygodniej wydrukować (skopiować) rysunki elementów modelu w docelowej skali - pomocny tu będzie zamieszczony rysunek lub wydruk pliku PDF. Na jego podstawie, z płyty styroduru o grubości 2 cm wycina się najpierw główną część kadłuba (13), a następnie z płyty 1 cm kasztele dziobowy i rufowy.

12. Podstawowe materiały i narzędzia do wykonania naszego modelu.
13. Do wycięcia elementów kadłuba wystarczy nożyk do tapet i niewielka pomoc bloczka ściernego o średniej grubości ziarna. Uwaga! Pianka jest bardzo podatna na wgniecenia - nawet palcem!

Część elementów trzeba będzie doszlifować - do tego najlepiej nadaje się bloczek ścierny (ewentualnie gąbka) o gradacji ok. 200. Przy większej liczbie modeli można pokusić się o wycinanie drutem oporowym - dla jednego modelu jest to jednak raczej nieopłacalne. Po sklejeniu elementów piankowych (14) należy wyciąć z blachy płetwy sterową i balastową. W celu ich umieszczenia w kadłubie, w jego dnie (wzdłuż osi podłużnej) nacinamy nożykiem odpowiednie szczeliny.

14. Sklejony i przeszlifowany kadłub jest już praktycznie gotowy do malowania - w zasadzie wygodniej byłoby już teraz wkleić płetwy.
15. Do malowania dobrze użyć kawałka gąbki (pędzel tylko w zakamarkach) i wodoodpornej (choć wodorozcieńczalnej) farby akrylowej.

Po sklejeniu tych części można kadłub pomalować (15). W wycięciu żagli również pomoże rysunek w skali 1:1. Można wyciąć je nożykiem lub nożyczkami - ważne, by nie przesunąć szablonu (16). Po wycięciu, na folii należy zbigować linie, symbolizujące bambusowe rejki (17). Dzięki nim żagle nabiorą też wybrzuszeń - trzeba dopilnować, by wybrzuszały się w odpowiednie strony.

16. Wycinanie żagli jest łatwe, kiedy ma się szablony.
17. Bigowanie folii (w miejscach oryginalnych prętów bambusowych) przybliży żagle do makietowego wyglądu.

Otwory na maszty można wyciąć dziurkaczem 3 mm lub naciąć nożykiem znaczki "x" (ostatnio tak właśnie robią w podobnych łódkach w Ameryce).

Bambusowe patyczki szaszłykowe należy dociąć do odpowiednich długości, wkleić na nie żagle (nie mogą się obracać - przeszkadzałoby to w biegach regatowych) i wkleić w odpowiednich miejscach pokładów (18).

18. Maszty z chińskiego bambusa dobrze nacinać po obwodzie i przełamać. Po doszlifowaniu wkleja się je w pokład razem z przyklejonymi do nich żaglami.
19. Gotowy model. Żagle ustawione w tzw. motylka - to często stosowana konfiguracja (również w dżonkach) przy pełnym kursie (wiatr w rufę).

W tym momencie modelik już jest w zasadzie gotowy (19). Można więc pomyśleć o przydatnych dodatkach (9): podstawce, proporcu na głównym maszcie (dodatkowo stanowiącym element ochronny między okiem a topem masztu), a także o zdobieniach (np. "oczy" na przodzie kadłuba, ramy "pi", kabestany, kotwice etc.).

20. Najbliższy finał WOŚP chyba zaczerpnął motyw naszych małych żaglówek - może warto to wykorzystać dla dobra wszystkich…?

Do regatowego pływania wystarczą dwa cale wody (ok. 5 cm) w dwóch, równoległych torach rynnowych (opisanych w "MT" 6/2011) - choć ten typ modelu jest raczej przeznaczony do pływania rekreacyjnego i występowania w kategorii półmakiet.

Paweł Dejnak